22 lutego 2018 r.
Komentarz tygodniowy

Mijający tydzień nie przyniósł zdecydowanych zmian w kursie eurodolara, który nadal pozostaje w konsolidacji w okolicach poziomu 1,31. Tym samym od początku kwietnia obserwujemy trend boczny w kanale 1,30 – 1,32. W przyszłym tygodniu możemy się spodziewać wybicia kursu z formującej się od kilku tygodni formacji trójkąta, co będzie reakcją na dane o kondycji przemysłu strefy euro oraz stanowisko Rezerwy Federalnej w sprawie trzeciej rundy luzowania ilościowego. Docelowo w perspektywie kolejnych 3 miesięcy prognozujemy spadek kursu do poziomu 1,25. Ciekawa sytuacja rysuje się na dotychczas ujemnie skorelowanych notowaniach dolara nowozelandzkiego i jena. Obecnie obydwie waluty tracą w relacji do walut grupy G10, co w przypadku jena wpasowuje się w „gołębi” ton wypowiedzi prezesa Bank of Japan, natomiast w przypadku dolara nowozelandzkiego wynika ze wzrostu obaw władz monetarnych o jego zbytnie przewartościowanie.
Dobre wyniki aukcji długu hiszpańskiego pomimo wzrostu rentowności
Kondycja eurolandu pozostaje wciąż niestabilna, głównie ze względu na sytuację panującą na hiszpańskim rynku długów oraz oczekiwania na wyniki wyborów prezydenckich we Francji. Pomyślna czwartkowa aukcja 10-letnich obligacji hiszpańskich, których rentowność wynosiła 5,743 proc. i była niższa od wartości osiąganych na rynku wtórnym (5,789 proc.), została przyćmiona pogłoskami o możliwej redukcji ratingu Francji przez agencję Moody’s. Dodatkowo, biorąc pod uwagę , że większość z kwoty 316,3 mld euro pożyczonej w marcu przez hiszpańskie banki została ulokowana w rodzimych obligacjach, tamtejszy sektor bankowy stał się jeszcze bardziej podatny na zawirowania na rynku długu. Niemiecka gospodarka w dalszym ciągu pozostaje kołem zamachowym strefy euro. Wtorkowa publikacja indeksu ZEW pozytywnie zaskoczyła inwestorów wykazując poziom 23,4 pkt., o 1,1 pkt. powyżej rynkowego konsensusu, podobnie jak wartości indeksu instytutu Ifo za kwiecień (109,9 pkt bazowych, względem 109,8 pkt. sprzed miesiąca).Przyszły tydzień pod względem danych makro z Europy zapowiada się całkiem emocjonująco, poznamy wartości indeksów PMI i koniunktury gospodarczej w strefie euro.
Słabsze od oczekiwanych dane makro ze Stanów
W trakcie tygodnia poznaliśmy odczyty kolejnych indeksów regionalnych ze Stanów. Poniedziałkowa publikacja NY Empire State była głęboko poniżej rynkowych oczekiwań (6,56 pkt. wobec prognozowanych 18,5 pkt.), podobnie jak wartość indeksu FED z Filadelfii (8,5 pkt. wobec prognozowanych 12 pkt.). Rynek nieruchomości w dalszym ciągu pozostaje w stagnacji, pomimo wzrostu liczby pozwoleń na budowę domów o 32 tys. w marcu, indeks nastrojów rynku nieruchomości NAHB za kwiecień spadł-w dalszym ciągu utrzymuje się głęboko poniżej poziomu 50 pkt. i wynosi 28 pkt. Lekki spadek w liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, o 2 tys. do poziomu 386 tys., jest tylko dowodem na powolne wygasanie trendu spadkowego, który trwa od początku II kwartału 2012.
Notowania głównych amerykańskich indeksów giełdowych dodatkowo reagowały na publikacje kwartalnych sprawozdań finansowych największych spółek. W tym kontekście wyniki lepsze od prognozowanych osiągnęły takie spółki jak: General Electric, Microsoft i McDonald’s,natomiast negatywne dane opublikowały Nokia oraz bank Morgan Stanley. Przyszły tydzień stoi pod znakiem decyzji FOMC w sprawie stóp procentowych oraz publikacji danych o PKB i kosztach zatrudnienia w I kwartale.
Coraz mniejsze szanse na podwyżkę stóp procentowych
Na rynku walutowym polska waluta pozostaje w trendzie bocznym, kurs EUR/PLN waha się w kanale 4,16 – 4,19, natomiast kurs USD/PLN 3,16-3,20. Wciąż malejąca zmienność obserwowana w notowaniach walut naszego regionu przyjmuje wartości najniższe od roku. Dane makro z polskiej gospodarki, które poznaliśmy w mijającym tygodniu coraz bardziej minimalizują prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych. Czwartkowy odczyt produkcji przemysłowej w marcu na poziomie 0,7 proc. r/r był zdecydowanie poniżej konsensusu, a dzisiejsza publikacja wskaźnika inflacji bazowej za marzec na poziomie 2,4 proc. (spadek o 0,2 punktu procentowego) jest potwierdzeniem spowolnienia gospodarki w I kwartale. Co więcej, opublikowane w środę dane dotyczące dynamiki realnego funduszu płac kształtują się na najniższym poziomie od początku 2010 r., co jest potwierdzeniem wygasania popytowych źródeł presji inflacyjnej
Ropa brent najtańsza od dwóch miesięcy
Ubiegły tydzień przyniósł lekkie rozszerzenie spreadu cen ropy brent i WTI. Notowana w kontrakcie na giełdzie w Londynie ropa brent, w pierwszej części ubiegłego tygodnia potaniała o ponad 4 dolary i znalazła się na najniższym poziomie od dwóch miesięcy- 116,70 USD. Ostatecznie tydzień zakończył się przy poziomie 119 USD. Nieco inaczej zachowywały się notowanej w Nowym Jorku ropy WTI, której cena na początku tygodnia wzrosła o 2,5 proc. do poziomu 105 USD; tydzień zakończył się niewiele niżej- przy poziomie 104,5 USD. Cenom ropy ciążyły doniesienia ze strefy euro, gdzie do nienotowanych od kilku miesięcy rosły rentowności hiszpańskich obligacji oraz z Bliskiego Wschodu, gdzie nieco złagodniały napięcia między Zachodem a Iranem. W weekend doszło do spotkania miedzy Iranem i stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Władze w Teheranie są gotowe rozwiązać tę kwestie jeżeli europejskie państwa zaczną znosić sankcje na dostawy irańskiej ropy. Powrót Teheranu do negocjacji zmniejsza prawdopodobieństwo zablokowania bardzo ważnej dla transportu ropy cieśniny Ormuz. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 23 maja. W najbliższym czasie na notowania ropy decydujący wpływ może miało stanowisko Rezerwy Federalnej w sprawie kolejnego luzowania ilościowego (posiedzenie FOMC odbędzie się w przyszłym tygodniu).
Złoto: historia się powtórzy?
W drugiej połowie 2006 roku na rynku złota mieliśmy bliźniaczo podobną sytuację jak w ostatnich kilku miesiącach. Notowania po dynamicznych wzrostach i oderwaniu się od długo- jak i krótkoterminowych średnich kroczących zarysowały trwającą pół roku formację trójkąta. Po przebiciu górnej linii ograniczającej formację i powrocie powyżej 200- okresowej średniej kroczącej cena uncji złota notowanej na giełdzie Comex wznowiła rajd na północ i wzrosła przez pięć lat o ponad 1300 dolarów (ok. 200 proc.). W obecnej chwili jesteśmy kilka tygodni po wybiciu z formacji i prawdopodobną kolejną falą wzrostów. Jednak przeszkodą na drodze do pobicia rekordów cenowych uncji złota stoi duże prawdopodobieństwo wzrostu wartości dolara amerykańskiego. Z drugiej strony jeżeli na rynek powrócą zależności, które windowały cenę metalu w ostatnich latach- ucieczka do „bezpiecznej przystani” w czasie niepewnej sytuacji na rynku, złoto będzie dalej zyskiwać.

Sporządzili:
Szymon Zajkowski
Marta Łopacka
Departament Analiz
DM TMS Brokers SA

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012