22 października 2018 r.
Komentarz tygodniowy
Ubiegły tydzień był przełomowy jeżeli chodzi o notowania eurodolara. Kurs EUR/USD tydzień rozpoczął od luki bessy i dynamicznej zniżki o ponad 100 pipsów do poziomu 1,2955. Tym samym udało się sforsować dwa ważne poziomy wyznaczone przez z trzech poprzednich miesięcy (1,30 i 1,2975). Po jednym dniu korekty, który był ruchem powrotnym do poziomu wspomnianej luki bessy, dolar kontynuował aprecjację w stosunku do wspólnej waluty. Ostatecznie kurs EUR/USD tygodniowe minimum ustanowił na poziomie 1,2903. Pod koniec tygodnia na interwale 4- godzinowym zarysowała się negatywna dywergencja z oscylatorem stochastycznym wolnym (PKS 9, 5, 5), a indeks siły względnej (RSI 9) znalazł się poniżej poziomu 30 proc., wskazując na wyprzedanie rynku. Co więcej zniżki z ostatnich dwóch tygodni zbliżyły się swoim zasięgiem do fali spadków z pierwszej połowy kwietnia. Wymienione wyżej czynniki zwiększają prawdopodobieństwo korekty lub co najmniej wejścia w konsolidację w najbliższych dniach.
Wyprzedaż ryzykownych aktywów
Uwaga rynków finansowych w minionym tygodniu skupiła się ponownie na Grecji. Po wyborach parlamentarnych, dotychczasowa koalicja konserwatywnej Nowej Demokracji z socjalistyczną partią PASOK nie uzyskała większości niezbędnej do utworzenia rządu i gwarantującej kontynuację reform narzuconych przez UE oraz MFW. Dwukrotne próby utworzenia rządu nie powiodły się (w piątek rozpoczęła się kolejna, ostatnia tura negocjacji), przybliżając Grecję do ponownych wyborów, które mogłyby odbyć się w czerwcu. Polityczny impas i realna groźba porzucenia reform oszczędnościowych przez nowy rząd znów wywołały dyskusje o możliwym ogłoszeniu bankructwa i opuszczeniu strefy euro przez ten kraj. Wpłynęło to na bardzo dużą nerwowość na rynku i wyprzedaż ryzykownych aktywów. W środę rentowność 10- letnich obligacji Hiszpanii pierwszy raz od ponad miesiąca wzrosła powyżej 6 proc. (do poziomu 6,05 proc.) i znalazła się na najwyższym poziomie od połowy grudnia ubiegłego roku. W tym samym czasie rentowność niemieckich odpowiedniczek spadła do najniższego poziomu w historii (1,505). Wzrastały również stawki 5- letnich CDS- ów na dług peryferyjnych państw strefy euro (w przypadku kraju z Półwyspu Iberyjskiego osiągnęły najwyższy poziom w historii- 515,7 pb.).
BoE nie zmienia polityki monetarnej
Bank Anglii pozostawił w czwartek stopy procentowe bez zmian (główna stopa wynosi obecnie 0,5 proc.) oraz nie zwiększył programu skupu aktywów. Decyzja w sprawie stóp procentowych była już zdyskontowana przez inwestorów, natomiast w kwestii dalszej stymulacji zdania były podzielone. Mimo słabych danych z brytyjskiej gospodarki, która drugi kwartał z rzędu odnotowała ujemną dynamikę wzrostu gospodarczego (wchodząc tym samym w techniczną recesję), władze monetarne nie uległy zwiększającej się presji na dalsze luzowanie i pozostawiły wartość skupu aktywów na poziomie 325 mld GBP. W długim terminie jest to korzystna decyzja dla brytyjskiej waluty. W ubiegłym tygodniu funt umocnił się do najsilniejszego poziomu w stosunku do euro od listopada 2008 roku. Kurs EUR/GBP odnotował minimum na poziomie 0,7995. Natomiast kurs GBP/USD nie zdołał trwale powrócić powyżej poziom szczytów z października ubiegłego roku i tydzień zakończył przy poziomie 1,61.
Chińska gospodarka silnie hamuje
Sentymentu rynkowego nie poprawiły również opublikowane w ubiegłym tygodniu dane z Chin. Nadwyżka handlowa Państwa Środka w kwietniu wyniosłą bowiem 18,4 mld dolarów przy prognozie na poziomie 8,5 mld dolarów. Dane o bilansie handlowym wskazały na spowolnienie koniunktury zarówno w Chinach jak i światowej gospodarce. Import wzrósł bowiem zaledwie o 0,3 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy konsensus rynkowy kształtował się na poziomie 11 proc. r/r. Podobnie słabo wypadł eksport, który wykazał dynamikę na poziomie 4,9 proc. r/r (prognoza 8,9 proc.). Niepokojące były również dane, które napłynęły do nas w piątek wczesnym rankiem. Inflacja CPI jak oraz PPI w kwietniu odnotowały niższą dynamikę niż prognozowano- odpowiednio 3,4 proc. r/r i -0,7 proc. r/r; podobnie, gorzej od prognozy wypadła sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa w kwietniu, których dynamika w kwietniu ukształtowała się na poziomie 14,1 proc. r/r i 9,3 proc. r/r. W obliczu najwolniejszego od 2009 roku tempa wzrostu gospodarczego i inflacji utrzymującej się trzeci miesiąc poniżej rządowego celu można spodziewać się rychłej obniżki stopy rezerw obowiązkowych, która w ubiegłym roku była narzędziem walki z presją inflacyjną i została podniesiona do 21,5 proc. (obecnie kształtuje się na poziomie 20,5 proc.).
Malejący popyt dyktuje spadki cen miedzi
Ceny miedzi na światowych rynkach nadal zniżkują w odpowiedzi na słabe dane z gospodarki Chin, będącej największym odbiorcą tego surowca na świecie. Na wykresie świecowym możemy zauważyć, że obecne wartości przebiły już od góry linię 200-okresowej średniej kroczącej wynoszącej 368 dolarów za funt. Obecnie cena tony mie-dzi na LME w Londynie wynosi 363 dolarów. Dalsze spadki cen uzależnione są w dużym stopniu od polityki pieniężnej chińskich decydentów, której złagodzenie mogłoby w krótkim czasie przełożyć się na wzrost cen tego surowca na rynku globalnym. Niemniej malejąca produkcja przemysłowa Państwa Środka zdaje się przemawiać na niekorzyść cen miedzi. Jedynymi czynnikami pro wzrostowymi są poziomy zapasów tego surowca, które maleją 13 tydzień z rzędu do wartości z końca 2008 roku.
Złoto traci na wartości
Pomimo wyprzedaży ryzykownych aktywów na rynkach w ostatnim czasie, złoto powszechnie postrzegane jako aktywo „bezpiecznej przystani” traci na wartości od początku maja i w piątkowe popołudnie jego cena wynosi 1581 dolarów za uncję, poniżej poziomu 1600 dolarów. Wskaźnik siły relatywnej (RSI14) cen tego kruszcu spadł poniżej poziomu 30, świadczącego o wejściu w strefę wyprzedania. Obecne ceny złota wpisują się w trend spadkowy z jakim mamy do czynienia od ponad 2 miesięcy. W porównaniu do szczytów z końca lutego złoto straciło na wartości o 11,5 proc., a sięgając wstecz do rekordów ze września zeszłego roku ceny tracą ponad 17 proc. Niskie ceny przekładają się na wzrost popytu na fizyczne dostawy tego kruszcu. Ponadto, wraz z lekkim umocnieniem się rupii popyt ze strony indyjskich inwestorów, będących najliczniejszą grupą odbiorców tego kruszcu na świecie, wzrasta.
Ropa— spadkom koniec niespieszny
Od początku maja ropa traci na wartości, a koniec tego tygodnia nie odbiega od tej tendencji - cena baryłki ropy WTI wynosi obecnie 95,75 dolarów, natomiast baryłki ropy brent 111 dolarów. Obserwując wykres cenowy obydwu instrumentów można zauważyć, że ceny ropy brent i WTI przebiły poziom 200-okresowej dziennej średniej kroczącej. Ropie nie pomagają słabe dane z gospodarki Państwa Środka, w której w kwietniu dynamika importu zmalała i zaskoczyła inwestorów odczytem poniżej konsensusu na poziomie 0,3 proc. Malejący import ze strony Chin, spowolnienie gospodarcze w strefie euro, mocniejszy dolar amerykański oraz wzrost zapasów ropy w USA do wartości najwyższych od 1990 r., przekładają się na malejące prawdopodobieństwo wzrostów cen „czarnego złota” w najbliższym czasie.
















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012