23 lutego 2018 r.
Komentarz tygodniowy
Tydzień decyzji władz monetarnych
W ubiegłym tygodniu euro umocniło się w stosunku do dolara maksymalnie do poziomu 1,2625. Tym samym kurs EUR/USD wykonał ruch powrotny do poziomu dołka ze stycznia bieżącego roku. Końcówka tygodnia przyniosła jednak ponowne osłabienie wspólnej waluty i eurodolar tydzień kończy przy poziomie 1,2460. W najbliższym czasie możemy oczekiwać dalszych spadków kursu- poziom 1,23 powinien zostać ponownie osiągnięty. Inwestorzy powoli wyczekują na wyniki wyborów parlamentarnych w Grecji, które odbędą się w przyszłą niedzielę. Oprócz tego czynnika w nadchodzącym tygodniu na rynkowe nastroje największy wpływ będą miały wyniki przeglądu hiszpańskiej gospodarki oraz tamtejszych banków. Ten weekend natomiast stał będzie pod znakiem danych z Państwa Środka- poznamy między innymi inflacje CPI oraz dynamikę sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w maju.
W USA znów lekko spadło zatrudnienie
W ubiegłym tygodniu w Stanach Zjednoczonych do najważniejszych odczytów należał indeks ISM dla usług w maju. Jego wartość nieznacznie wzrosła w porównaniu z poprzednim miesiącem- z 53,5 do 53,7 pkt., sygnalizując tym samym brak większych zmian w ogólnym tempie rozwoju sektora. Ponownie jednak negatywnym zaskoczeniem okazał się spadek wartości subindeksu zatrudnienia w usługach (z 54,2 do 50,8 pkt.), co potwierdza słabnącą w ostatnich miesiącach kondycję amerykańskiego rynku pracy. Po piątkowych bardzo słabych danych o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, subindeks zatrudnienia nabiera dodatkowego znaczenia. Pogarszająca się sytuacja rynku pracy zwiększa bowiem prawdopodobieństwo kolejnego luzowania ilościowego ze strony Fed. Z kolei pozytywną informacją we wtorkowych danych był wzrost subindeksu nowych zamówień (z 53,5 do 55,5 pkt.), co może oznaczać lepszą koniunkturę w sektorze w najbliższym czasie.
RPP nie zmienia stóp procentowych
We wtorek w nocy Bank Centralny Australii ponownie obniżył stopy procentowe. Mimo dwóch obniżek (w maju o 50 pb i czerwcu o 25 pb), realne stopy procentowe w Australii pozostają na wysokim na tle pozostałych państw wysoko rozwiniętych poziomie i wynoszą 1,9 proc. W kolejnych kwartałach można spodziewać się kontynuacji rozpoczętego cyklu luzowania polityki pieniężnej. Wręcz odwrotnie kształtują się natomiast perspektywy polityki pieniężnej Banku Kanady, który na zakończonym we wtorek posiedzeniu pozostawił koszt pieniądza bez zmian. Realne stopy procentowe są ujemne, co jest wyjątkiem w grupie państw rozwiniętych, których waluty zaliczane są do grona surowcowych. Prognozy Banku zakładają, że w perspektywie około roku zostanie osiągnięte pełne wykorzystanie mocy produkcyjnych, a dynamika PKB w kolejnych latach będzie utrzymywać się powyżej 2 proc. taki stan rzeczy, będzie sprzyjać normalizacji polityki pieniężnej. W rezultacie na siłę dolara kanadyjskiego względem dolara australijskiego pozytywnie oddziaływać będzie dyferencjał stóp procentowych. Podobnie na niezmienionym poziomie stopy procentowe pozostawił Bank Anglii (nie zmienił również wartości programu skupu aktywów) oraz Europejski Bank Centralny. Na jakiekolwiek zmiany w polityce monetarnej ECB prawdopodobnie chce zaczekać do końca czerwca, kiedy to będą znane postanowienia szczytu Unii Europejskiej, w tym ewentualne nowe metody walki z kryzysem zadłużeniowym w strefie euro. Cięcie stóp w najbliższych miesiącach jest jednak coraz bardziej prawdopodobne, ponieważ wciąż spada popyt na kredyt, zarówno ze strony gospodarstw domowych jak i przedsiębiorstw niefinansowych, a obniżka kosztu pieniądza mogłaby go pobudzić. Ludowy Bank Chin natomiast obniżył stopy procentowe o 25 pb przyśpieszając tym samym oczekiwane luzowanie monetarne. Co więcej PBoC dał bankom komercyjnym większą wolność w ustalaniu własnych stóp depozytowych i kredytowych, co oznacza, że wpływ decyzji efektywnie będzie miał jeszcze większe znaczenie. Do końca roku koszt pieniądza może zostać jeszcze raz obniżony o 25 pb. Co więcej dodatkowo obniżona może zostać stopa rezerw obowiązkowych o ok. 150- 200 pb- to właśnie tym instrumentem posługiwał się Ludowy Bank Chin w ostatnich miesiącach w celu wsparcia gospodarki. Na rodzimym rynku Rada Polityki Pieniężnej po dość niespodziewanej podwyżce stóp procentowych w maju, na czerwcowym posiedzeniu pozostawiła koszt pieniądza bez zmian. Władze monetarne nie zdecydowały się na kolejną podwyżkę mimo utrzymującej się na podwyższonym poziomie inflacji (w kwietniu inflacja CPI przyśpieszyła z 3,9 do 4 proc. r/r). Groźba spowolnienia gospodarczego prawdopodobnie okazała się silniejsza (dynamika PKB w pierwszym kwartale spowolniła do 3,8 proc.). Członkowie RPP zasygnalizowali jednak, że kluczowa w kontekście kolejnej decyzji będzie projekcja inflacyjna, którą poznamy w lipcu.
Złoty korzysta na umocnieniu euro
Złoty w ubiegłym tygodniu należał do grona najsilniej zyskujących zarówno w stosunku do euro, jak i dolara walut na świecie. Kurs EUR/PLN po rozpoczęciu tygodnia na poziomie 4,3950, w czwartek ustanowił minimum na 4,23. Natomiast kurs USD/PLN zniżkował z poziomu 3,54, maksymalnie do 3,35. W ostatnim dniu tygodnia, w ślad za spadkami na eurodolarze złoty jednak wytracił część zysków i ostatecznie tydzień zakończył odpowiednio przy poziomie 4,2950 i 3,4450. Wciąż utrzymuje się silnie ujemna korelacja między notowaniami złotego a kursem EUR/USD. Obecnie w przypadku kursu EUR/PLN 30- dniowa korelacja wynosi -0.64 (dla USD/PLN jest oczywiście zdecydowanie silniejsza: -0.89). Oznacza to, że złoty w dalszym ciągu będzie mocno reagował na wydarzenia na świecie i zmiany kursu EUR/USD. W nadchodzącym tygodniu z powodu braku wielu ważnych odczytów makroekonomicznych na rynku zaczną dominować nastroje związane z wynikami wyborów parlamentarnych w Grecji. Wszelkie wypowiedzi prominentnych polityków będą wpływać na notowania eurodolara a co za tym idzie na kurs złotego.
Sporządzili:
Szymon Zajkowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012