23 lutego 2018 r.
Komentarz tygodniowy
Politycy wsparli nastroje
Ubiegły tydzień upłynął pod znakiem wyczekiwań na szczyt przywódców Unii Europejskiej. W pierwszej części tygodnia na rynku panowała bardzo niska zmienność. Zakres wahań nie przekraczał 100 pipsów. Sytuacja się jednak zmieniła, gdy głos zabrali wysoko postawieni przedstawiciele unijni.
Prezydent Unii Europejskiej Herman Van Rompuy ogłosił, że przywódcy europejscy zgodzili się na utworzenie wspólnej instytucji nadzorującej sektor bankowy w strefie euro oraz na dokapitalizowanie banków ze środków funduszy pomocowych. Ponadto porozumiano się w kwestii działań zmierzających do wsparcia rynku długu. Mają one na celu przede wszystkim obniżenie rentowności obligacji Włoch i Hiszpanii. Decydenci uznali również, że kraje, które dostosują się do wymagań dotyczących budżetów, będą mogły stabilizować sytuację na rynku swojego długu, korzystając z unijnych funduszy pomocowych – Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF) i Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM), Co warto zauważyć, krajom tym nie będą stawiane dodatkowe warunki w postaci reform gospodarczych czy też działań oszczędnościowych. Doniesienia ze szczytu zostały bardzo pozytywnie przyjęte przez rynki. Eurodolar wzrósł o ponad 250 pipsów, a w stosunku do dolara amerykańskiego umocniły się wszystkie waluty krajów zaliczanych do emerging markets. Zdecydowanie spadły rentowności obligacji peryferyjnych krajów strefy euro. Silnie zawężył się również spread między 10- letnimi obligacjami Niemiec a „dziesięciolatkami” wyemitowanymi przez rządy krajów zaliczanych do grona PIIGS.
W tym tygodniu poznaliśmy nieco mieszane dane ze Stanów Zjednoczonych. Pozytywnie zaskoczyły odczyty z rynku nieruchomości. Liczba sprzedanych nowych domów w maju wzrosła do 369 tysięcy (o 7,6 proc. więcej niż w poprzednim miesiącu), czyli najwyższego poziomu od kwietnia 2010 roku. O 5,9 proc. wzrósł również indeks podpisanych umów kupna domów (najwięcej od listopada 2011 roku). Na amerykańskim rynku nieruchomości od kilku- kilkunastu miesięcy widać stopniowe ożywienie. Do poprawy kondycji w tym sektorze gospodarki walnie przyczyniła się operation twist, która poprzez skup długoterminowych papierów skarbowych i sprzedaż krótkoterminowych o tej samej wartości wpłynęła na wypłaszczenie krzywej rentowności amerykańskiego długu. Co za tym idzie spadku oprocentowania długoterminowych kredytów hipotecznych (obecnie przy poziomie bliskim 3,6 proc. znajduje się ono w okolicach historycznego minimum).
Słabo natomiast wypadły regionalne indeksy koniunktury za czerwiec. Po ubiegłotygodniowej silnej zniżce indeksu Filadelfia Fed, który odnotował wartość głęboko poniżej zera (-16,6 pkt - zarazem najniżej od sierpnia ubiegłego roku), w tym tygodniu spadki odnotowały wartości indeksów Richmond Fed, Kansas City Fed. Na szczególną uwagę zasługuje pierwszy od trzech miesięcy lekki wzrost indeksu Chicago PMI, obrazującego aktywność gospodarczą sektora wytwórczego w rejonie Chicago – jednego z największych okręgów przemysłowych na świecie. Zbliżone do prognoz lub słabsze odczyty regionalnych indeksów koniunktury wskazują na lekkie spowolnienie poprawy koniunktury w USA. Ponadto nie pozwalają oczekiwać znacznego wzrostu indeksu ISM dla przemysłu w całych Stanach Zjednoczonych, który poznamy na początku przyszłego tygodnia. W parze ze wyhamowaniem koniunktury idzie pogorszenie nastrojów w śród konsumentów. Zarówno indeks Conference Board, jak i uniwersytetu Michigan odnotowały spadki.
Największe umocnienie złotego od ośmiu miesięcy
Większa zmienność na parach złotowych pojawiła się dopiero w ostatnim dniu tygodnia. Polska waluta dynamicznie umocniła się zarówno w stosunku do euro jak i dolara. Kurs EUR/PLN dotarł do linii trendu wzrostowego rozpoczętego w pierwszej połowie marca bieżącego roku. Notowania złotego w stosunku do euro osiągnęły minimum przy 4,2270, a w stosunku do dolara przy 3,3360. Ruch na parze USD/PLN sięgnął 11 groszy – to największe jednodniowe umocnienie od października ubiegłego roku. Powodem aprecjacji polskiej waluty były doniesienia ze szczytu UE o podjętych decyzjach w sprawie wspólnotowego nadzoru bankowego oraz wsparciu rynku długu peryferyjnych państw Eurolandu.
Bezrobocie w maju uplasowało się na poziomie 12,6 proc., tym samym, bezrobocie było wyższe o 0,2 pkt. procentowego niż w analogicznym okresie przed rokiem. Na spadek stopy bezrobocia złożył się ubytek ok. 47 tys. osób w rejestrach bezrobotnych. Jest to czynnik sezonowy występujący zawsze w tym okresie roku.  W bieżącym roku spodziewamy się, że w wyniku pogorszenia sytuacji na rynku pracy ubytek ten będzie wyraźnie niższy niż przed rokiem. O negatywnych tendencjach na rynku pracy świadczą dane mówiące o utrzymywaniu się przez pierwsze cztery miesiące bieżącego roku, na poziomie przekraczającym milion osób, liczby osób długotrwale bezrobotnych. Długotrwale bezrobotni stanowią obecnie prawie 55 procent ogółu zarejestrowanych bezrobotnych, czyli najwięcej od czerwca 2008 r. W maju większa była liczba dni weekendowych, co tradycyjnie sprzyjało większej skłonności do zakupów. Z drugiej jednak strony 27 maja duże sklepy były zamknięte z powodu Zielonych Świątek. Ponadto w maju duże sklepy nie pracowały w okresie 1-3 maja. Innym czynnikiem, który istotnie wpłynął na wyniki sprzedaży detalicznej była sprzedaż nowych samochodów w maju. Wzrosła ona o 6,4 procent rok do roku. W warunkach spadku realnych wynagrodzeń i rosnącego bezrobocia należy spodziewać się w następnych miesiącach stabilizacji sprzedaży detalicznej na niskich jednocyfrowych poziomach. O pogarszającej się sytuacji w zakresie konsumpcji indywidualnej świadczą również dane dotyczące wykonania budżetu państwa. W bieżącym roku dochody budżetu państwa po pierwszych czterech miesiącach roku w zakresie podatków pośrednich (m.in. VAT i akcyza) wyniosły 31,9 procent planu, podczas gdy przed rokiem w analogicznym okresie było to 33,3 procent, a dwa lata temu 33,6 procent.
Sporządził:
Szymon Zajkowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers
















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012