16 listopada 2018 r.
Komentarz tygodniowy

Mniejsza skala luzowania możliwa już w tym roku
Najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia była decyzja FOMC ws. stóp procentowych oraz konferencja prasowa z udziałem prezesa Fed Bena Bernanke. Poinformował on o tym, że lepsza sytuacja gospodarcza (podobna do tych z projekcji) wpłynie na decyzję o wygaszaniu QE3. Program polegający na comiesięcznym skupie papierów skarbowych i hipotecznych o łącznej wartości 85 mld dol. może zostać ograniczony jeszcze w tym roku, ale czas pomiędzy zakończeniem skupu aktywów a podwyżką stóp będzie długi. Przy okazji prezes Fed powtórzył, że ograniczenie skupu aktywów nie jest tożsame z jego całkowitym zaprzestaniem i zrozumiałe powinno być, ze Fed chce mieć elastyczność w tej kwestii. Zgadzamy się z tą opinią. Na koniec QE jest jeszcze za wcześnie, natomiast stopniowe ograniczenie nie oznacza przecież końca łagodnej polityki (wręcz przeciwnie – będzie ona nadal łagodzona, ale w mniejszym stopniu), a poza tym, przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe będą miały więcej czasu na dostosowanie się do zmienionej, normalnej polityki pieniężnej. W reakcji na słowa Bena Bernanke EUR/USD spadł poniżej 1,33, a tydzień kończy w okolicy 1,32. Tym samym dolara umocnił się w tym tygodniu względem wszystkich walut G-10, najmocniej do norweskiej korony (4,8 proc.), a najmniej w relacji do szwajcarskiego franka (1,1 proc.). Spekulacje na temat spodziewanego ograniczenia skali QE3 będą wpływać na wzrost siły dolara.
Warto również wspomnieć o dwóch regionalnych indeksach koniunktury: NY Empire State i Fed z Filadelfii. Obydwa znacząco wzrosły powyżej zera, co sugeruje lepszy odczyt indeksu ISM. Niestety na podstawie tych samych indeksów można wysnuć mniej jednoznaczne wnioski dla przyszłej produkcji przemysłowej – składowa odpowiadająca za nowe zamówienia wzrosła dla NYES i spadła dla Philly Fed. Podobnie jest w przypadku składowych zatrudnienie – odpowiedni komponent dla NYES wzrósł, a dla Philly Fed spadł.
Po drugiej stronie Atlantyku w centrum uwagi znalazły się indeksy PMI, które dla usług wypadły bardzo dobrze w przypadku Francji, Niemiec i strefy euro jako całości, natomiast dla przemysłu lepiej od prognoz wypadł indeks dla Francji i strefy euro (ale jedynie o 0,1 pkt.).
Polska: Kolejne argumenty za obniżką stóp
Dane opublikowane w tym tygodniu są kolejnym argumentem za obniżką kosztu pieniądza przez Radę Polityki Pieniężnej na ostatnim, decyzyjnym posiedzeniu, które odbędzie się 3 lipca. Przegląd danych można zacząć od jedynego pozytywnego zaskoczenia, którego źródłem był handel zagraniczny. Pierwsza od prawie 50 miesięcy nadwyżka salda rachunku bieżącego wynika ze słabości importu, który od kilku miesięcy wyłamuje się z długookresowej kointegracji z eksportem. Polepszenie koniunktury w drugiej połowie roku powinno wpłynąć na zwiększenie dynamiki importu.
Pozostałe dane rozczarowały. Produkcja przemysłowa spadła o prawie 2 proc. w ujęciu rocznym, natomiast produkcja budowlano-montażowa skurczyła się aż o 27,5 proc. r/r. Te dwa odczyty powodują, że rośnie prawdopodobieństwo słabszego niż wcześniej zakładaliśmy odczytu PKB za II kw. (wcześniejsza prognoza to 1 proc. r/r). Ostatnia z danych dotyczących przemysłu to PPI, który wskazuje na postępującą presję deflacyjną na poziomie produkcji. Presja ta zyska na znaczeniu w późniejszym okresie, gdy przełoży się na ceny konsumentów.
„Minutki” z ostatniego posiedzenia RPP wskazują na to, że Rada zdecydowała się na cięcia stóp, ponieważ tempo wzrostu gospodarczego jest rozczarowujące, a ścieżka inflacji znajduje się poniżej tej wyznaczonej w marcowej projekcji IE NBP. Wcześniej pisaliśmy o tym, że obniżka stóp w lipcu będzie warunkowana wynikami projekcji inflacyjnej, jednak miesiąc słabych odczytów (a taki był właśnie czerwiec) spowodował, że projekcja nie będzie miała takiej wagi jak wcześniej.

 


Sporządził:
Marcin Pietrzak
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012