18 września 2018 r.
Komentarz poranny
2013 rokiem euro, 2014 - dolara
Rok 2013 to rok euro. Wspólna waluta zyskała do pozostałych z grona G-10 bez wyjątku. Kryzys zadłużeniowy jako motor notowań na rynku walutowym odszedł już do lamusa. Dobiegający końca rok stał pod znakiem normalizacji. Zmienność powróciła do poziomów przedkryzysowych, na giełdy strefy euro powrócił kapitał, wyparowały napięcia na rynku długu. Rolę kluczowego czynnika determinującego przebieg notowań zajmie naszym zdaniem polityka monetarna banków centralnych. Będzie ona sprzyjała umocnieniu dolara amerykańskiego, a najsilniej zaciąży dolarowi australijskiemu, jenowi oaz euro. Na uwagę zasługuje również słabość jena – drugi rok z rzędu zanotował dwucyfrowe osłabienie do dolara. Na zbliżanie się ograniczenie tempa skupu aktywów przez Fed najwrażliwsze okazały się ryzykowne waluty surowcowe. Notowania amerykańskich obligacji i dolara australijskiego od wprowadzenia przez Bena Bernanke sformułowania tapering do słownika inwestorów przebiegały wręcz bliźniaczo. W tym kontekście warto zauważyć rozejście się dróg walut Australii i Nowej Zelandii, które historycznie cechowała silna korelacja. Silny wzrost siły relatywnej dolara nowozelandzkiego to efekt rozbieżnych perspektyw polityki monetarnej. RBNZ, zapewne już w pierwszym kwartale 2014 roku, jako pierwszy z najważniejszych banków centralnych podniesie koszt pieniądza. W końcówce 2013 roku frank silnie zyskiwał na wartości do głównych walut i ponownie stał się przewartościowany. Nie widzimy jednak pola do kontynuacji umocnienia szwajcarskiej waluty, wręcz odwrotnie - spodziewamy się jego osłabienia. W przestrzeni emerging markets na odpływie kapitału najsilniej ucierpiały przede wszystkim południowoafrykański rand, brazylijski real oraz turecka lira. Złoty był najmocniejszą z walut regionu w 2013 roku i oczekujemy, że ta tendencja zostanie podtrzymana. Kurs do euro pozostanie względnie stabilny, a polska waluta zacznie się umacniać wraz ze zbliżaniem się podwyżek stóp procentowych. Spodziewamy się, że dynamika PKB wzrośnie 2,8 proc. i poprawi się kondycja rynku pracy - stopa bezrobocia osunie się do 13,2 proc. Ożywienie skutkować będzie stopniowym nasilaniem się presji inflacyjnej, co pozwoli RPP na dwukrotne podniesienie kosztu pieniądza w IV kwartale. Czynniki lokalne będą, więc co do zasady sprzyjać złotemu. Pierwsze miesiące mogą jednak przynieść osłabienie złotego - zmienność w notowaniach EUR/PLN jest obecnie najniższa w historii, taki stan rzeczy jest niemożliwy do utrzymania w dłuższym terminie. Nasze szacunki wartości godziwej sugerują, że umocnienie złotego z końca roku jest zbyt silne biorąc pod uwagę wycenę poszczególnych aktywów i powinno zostać na początku przyszłego roku skorygowane.
















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012