20 czerwca 2018 r.
Komentarz walutowy

 

Dane o produkcji z USA lepsze od prognoz

 

W trakcie wczorajszej sesji azjatyckiej w notowaniach EUR/USD obserwowaliśmy niewielką korektę ostatnich wzrostów. Wartość euro względem dolara chwilowo zeszła do poziomu 1,2255. Następnie miał miejsce powrót w okolice 1,2300. Notowaniom europejskiej waluty nieco zaszkodziły spekulacje wokół sytuacji fiskalnej Hiszpanii. Inwestorzy początkowo odporni na pogłoski na temat rzekomego planu pomocowego stworzonego dla tego kraju, w końcu odwrócili się od hiszpańskich aktywów. Obligacje skarbowe tego kraju straciły na wartości. Inwestorzy obawiają się o skuteczność wprowadzenia w życie działań nakierowanych na ograniczenie deficytu budżetowego, z uwagi na planowany na wrzesień, pierwszy od 8 lat strajk generalny w Hiszpanii. Wydaje się jednak, że obawy te są nieco przesadzone. Planowane reformy finansów publicznych w tym kraju nie spotykają się bowiem z takim oporem jak w Grecji.

Wczoraj poznaliśmy odczyt istotnego wskaźnika z USA – produkcji przemysłowej. Wypadł on lepiej od prognoz – wzrósł o 1,2% m/m, co jest najlepszym wynikiem od sierpnia ubiegłego roku. Oczekiwano zwyżki o 0,9%. Dane te świadczą o solidnym tempie rozwoju amerykańskiej gospodarki. Mimo to nie przyniosły one trwałej reakcji rynku. Z tego też powodu trudno rozstrzygnąć wcześniejsze wątpliwości, czy kurs EUR/USD stał się barometrem nastrojów rynkowych, czy też w najbliższych miesiącach będzie w dalszym ciągu odzwierciedlał różnicę w „fundamentach” europejskiej i amerykańskiej gospodarki.

Na rynku krajowym obserwowaliśmy osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN wybił się górą z kanału spadkowego w którym pozostawał od początku minionego tygodnia, co znacząco zmniejszyło krótkoterminowy potencjał do zniżki kursu tej pary walutowej. Wartość euro względem złotego dotarła dzisiaj w okolice 4,10. Jest to najbliższy istotny opór w notowaniach tej pary walutowej.

Wczoraj odbyła się aukcja 10-letnich polskich obligacji skarbowych. Sprzedano papiery o wartości 2,43 mld zł. Tym razem popyt nie okazał się znacząco wyższy od podaży, co inwestorzy odebrali negatywnie. Większej reakcji natomiast nie przyniosły dane z Polski o kwietniowym saldzie na rachunku obrotów bieżących. Deficyt okazał się mniejszy od prognoz – wyniósł 424 mln EUR, przy prognozach na poziomie 660 mln EUR. Jutro z naszego kraju napłyną dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu.

 

Sporządził:

Tomasz Regulski

Departament Analiz

DM TMS Brokers S.A.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012