25 września 2018 r.
Komentarz poranny

W poniedziałkowy poranek rynki finansowe są mniej więcej tam, gdzie zostały pozostawione w piątek. Euro, jen i kiwi pozostają silniejsze względem dolara amerykańskiego; złoto jest blisko lokalnych szczytów, ropa stabilizuje się po piątkowym cofnięciu. Obchody świąt w lokalnych centrach finansowych w Azji i Europie ustawiają senny handel do czasu wkroczenia do akcji Amerykanów.

W Azji ważniejszy od święta w Chinach jest dzień wolny w Singapurze, który dla tamtejszej strefy czasowej jest tym, czym Londyn dla Europy i Nowy Jork dla Ameryk. Do tego dochodzi święto bankowe w Wielkiej Brytanii i w efekcie, kiedy dwa z trzech najważniejszych centrów finansowych są zamknięte, trudno oczekiwać po aktywach finansowych imponującej zmienności. Po weekendzie najwięcej działo się w Tokio, gdzie tamtejszy Nikkei spadł o ponad 3 proc. nadganiając piątkowy zjazd USD/JPY. Dziś w nocy kurs poprawił minima na 106,14, częściowo znajdując dodatkowy impuls w doniesieniach z Departamentu Skarbu USA. Resort utworzył nową listę obserwacyjną państw, gdzie Japonia razem z czterema innymi krajami została wskazana jako posiadająca znaczną nadwyżkę handlową z USA. W skrócie raport jest kolejną przeszkodą dla władz w Tokio, jeśli chciałyby interweniować na rzec deprecjacji swojej waluty. Osłabiona skłonność władz do interwencji zachęca inwestorów do spychania USD/JPY niżej i 105 staje się coraz realniejszym celem.

W kalendarzu przed nami wysyp odczytów indeksów aktywności biznesowej w przemyśle. W Polsce oczekiwane jest pewne ochłodzenie klimatu w kwietniu (konsensus 53, TMS: 53,5, poprz. 53,8), co byłoby zgodne z sygnałami płynącymi z innych krajów Europy. Odczyt zwyczajowo powinien być neutralny dla złotego, a do świeżego handlu na walucie zniechęca jutrzejsze święto niosące ze sobą ryzyko chaotycznych ruchów. Wskaźniki PMI z Eurolandu są tylko rewizją danych sprzed dwóch tygodni, co umniejsza ich znaczenie dla inwestorów. Więcej akcji zanosi się na popołudnie przy publikacji ISM z USA. Tu ryzyko jest asymetryczne – kolejne dobre dane (prog. 51,4, poprz. 51,8) nie będą entuzjastycznie przyjmowane do czasu poprawy w „twardych” wskaźnikach (PKB), z kolei słabszy wynik będzie wodą na młyn dla sprzedających dolara. Dziś mamy też szereg wystąpień przedstawicieli banków centralnych z największą uwagą na członków Fed: Lockharta (14:50) i Williamsa (23:30). Myśląc jeszcze o wtorku, najważniejszym wydarzeniem będzie decyzja Banku Rezerwy Australii, gdzie zakładamy utrzymanie głównej stopy procentowej na 2 proc. Powinno to przełożyć się na znaczące umocnienie AUD – waluta ma do nadrobienia spory dystans względem innych crossów surowcowych.

W poniedziałkowy poranek rynki finansowe są mniej więcej tam, gdzie zostały pozostawione w piątek. Euro, jen i kiwi pozostają silniejsze względem dolara amerykańskiego; złoto jest blisko lokalnych szczytów, ropa stabilizuje się po piątkowym cofnięciu. Obchody świąt w lokalnych centrach finansowych w Azji i Europie ustawiają senny handel do czasu wkroczenia do akcji Amerykanów.

Źródło: https://www.tms.pl/rynek/raporty/swieto-tu-swieto-tam © TMS.pl
















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012