23 czerwca 2018 r.
Komentarz poranny

Jeśli gdzieś na świecie jest dziecko, które zażyczyło sobie silniejszego jena, to rodzice tego dziecka postarali się o niespodziankę. Czerwiec rozpoczyna się od zagadkowych ruchów na USD/JPY, lepszych danych z Australii, a przed nami jeszcze wysyp indeksów PMI/ISM dla przemysłu.

Poranny spadek USD/JPY z 110,50 do 109,63 nie ma wytłumaczenia w doniesieniach rynkowych i pozostaje w sprzeczności ze wszystkimi dotychczasowymi sygnałami. Za kilka godzin (11:00 polskiego czasu) ma się rozpocząć konferencja prasowa premiera Japonii Abe, ale spekulacje wokół tego wydarzenia są negatywne dla jena. Jeszcze w nocy premier Abe potwierdził, że podwyżka podatku od sprzedaży zostanie doroczna o 2,5 roku (niższe wpływy budżetowe, ryzyko dla ratingu), ale dodatkowo spekuluje się, że premier zapowie rozwiązanie izby niższej parlamentu i zorganizowanie podwójnych wyborów w lipcu (wybory do izby wyższej były w planie). To oznacza presję na administracji, by zapowiedzieć silniejszą ekspansję fiskalną, co może wprawdzie wesprzeć tokijska giełdę, ale dla JPY to zła wiadomość.

Wczorajszy handel na rynku walutowym był zaburzony przez przepływy kapitału pod rozliczenia na koniec miesiąca. Największym poszkodowanym był dolar amerykański, który ma za sobą miesiąc odrodzenia, więc jeden dzień słabości można mu wybaczyć. Od strony technicznej indeks dolarowy wyrysował miesięczną formację objęcia, co sygnalizuje dalszą siłę dolara. Od strony fundamentalnej dane makro z USA i Fed musza na to pozwolić. Dziś o kierunku dla dolara będzie decydować raport ISM dla przemysłu, gdzie spodziewany jest spadek do 50,3 z 50,8. Wskaźniki regionalne (w tym wczorajszy Chicago PMI) sugerują wyższe ryzyko słabszego odczytu, a nawet kontrakcji w sektorze, co może utrudnić utrzymanie przez Fed ostatniej jastrzębiości i przyhamować USD. Mimo to w dalszym ciągu Rezerwa Federalna jest bliżej, niż dalej kolejnej podwyżki i zdaje sobie sprawę, że względem etapu cyklu koniunkturalnego jest spóźniona z normalizacją. Rynek to wie i dlatego łatwo nie zrezygnuje z kupowania USD. Silniejszym argumentem będzie raport z rynku pracy, ale to dopiero w piątek.

 

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012