23 czerwca 2018 r.
Komentarz poranny

Rynki jeszcze nigdy nie liczyły się z możliwością dokonania przez Fed trzech podwyżek w horyzoncie roku tak mocno jak obecnie. Co więcej, prawdopodobieństwo kolejnego podniesienia kosztu pieniądza w marcu w tydzień wzrosło z dwudziestu kilku do 45 proc. osiągniętych w środę. Podstawą do takich oczekiwań stały się oczywiście stosunkowo jastrzębie słowa Janet Yellen przed Kongresem oraz porcja solidnych danych z amerykańskiej gospodarki.

Mimo to rentowność dziesięciolatek USA nie powróciła ponad 2,50 proc. i pozostaje blisko minimów z ubiegłego tygodnia. Eurodolar kilka dni się osuwał, ale gdy kluczowe wsparcie pod postacią dołka z znalazło się w zasięgu, kurs wykonał potężne odbicie. Procentowa zmiana kursu była wczoraj jedną z piątki najwyższych w tym roku, a przecież dolar znajduje się w ostatnich tygodniach pod presją. Co więcej, nie stały za ruchem przesłanki fundamentalne. Warto zresztą odnotować, że wyższa zmienność panuje ostatnio, gdy kurs rośnie niż gdy spada.

Podsumujmy: rynek pieniężny wycenia szybsze zacieśnianie polityki w USA, dane wypadają pozytywnie i wspierają taki scenariusz, ale rentowności długu o dalszej zapadalności, w tym kluczowych dziesięciolatek pozostają nisko. W rezultacie dolar jest słaby, zwłaszcza do walut gospodarek wschodzących i ryzykownych. Niskie rentowności ciążą też wyraźnie USD/JPY pomimo utrzymywania się pozytywnych nastrojów na giełdach.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012