Shadowbox.init();
10 grudnia 2018 r.
Komentarz poranny

Rynek akcji wreszcie zaczął się przejmować tym, że Fed może być bardziej agresywny w podwyżkach stop procentowych w tym roku, przez co inwestorzy stracili zaufanie do ryzykownych aktywów. Dziś uwaga skupia się na wystąpieniu prezes Fed Yellen, która powinna podtrzymać wysoko szanse na podwyżkę w marcu. Jednak kluczowym pytaniem dla rynków jest, co Fed zrobi dalej?

Różnica między zachowaniem rynków wczoraj, a w poprzednich dniach, jest taka, że na siłę dolara odpowiedział rynek akcji, co pociągnęło za sobą awersję do innych ryzykownych aktywów. Wcześniej rynek akcji wykazywał względną odporność na zaostrzenie tonu Fed i wzrost oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych. Brało się to z tego, że dla rynków finansowych kompletnie nie ma znaczenia, czy kolejna podwyżka będzie miała miejsce w marcu, maju lub czerwcu pod warunkiem, że perspektywy dla łącznej liczby ruchów do końca roku nie ulegną zmianie. Od początku roku wycena rynku stopy protonowej wskazuje dyskontowanie trochę ponad dwóch podwyżek w tym roku (teraz ok. 65 pb). Jednak jeśli Fed dokona podwyżki w marcu i pozostanie jastrzębi na przyszłość, rynek przestawi swoje oczekiwania na 3-4 podwyżki po 25 pb do końca roku. Te korekta oczekiwań pociągnie w górę rentowności obligacji skarbowych USD, co będzie ciosem dla walut surowcowych i walut rynków wschodzących. Biorąc pod uwagę, że stopniowo gaśnie euforia związana z oczekiwaniami ekspansji fiskalnej administracji Trumpa, możemy dostać mieszankę, która przyniesie ostudzenie rynku akcji. Nie mówimy tutaj o głębokiej przecenie, ale zdrowej korekcie przegrzanego rynku. Przecież spadek S&P500 o 0,6 proc. w czwartek nie oznacza jeszcze całkowitego zwrotu w nastawieniu inwestorów. Jednak wydaje się, że z obecnego położenia będzie łatwiej stworzyć atmosferę risk-off, niż budować pozytywny sentyment.

Jak w tym klimacie zostanie odebrane dzisiejsze przemówienie prezes Fed Yellen (a także wystąpienie wiceprezesa Fischera)? Przy wyśrubowanych oczekiwaniach względem marcowej podwyżki (88 proc.) są minimalne szanse, aby Yellen jeszcze bardziej je wzmocniła. Jednocześnie byłoby bez sensu, gdyby miała zaprzeczać sygnałom wysyłanym w tym tygodniu przez innych członków FOMC. Powinniśmy usłyszeć, że ruch w marcu pozostaje opcją i nakreślona ścieżka trzech podwyżek do końca roku jest zasadna przy obecnym stanie gospodarki. Wpływowe dla rynków będzie, na ile Yellen rozbudzi debatę o bardziej stromej ścieżce polityki monetarnej w kolejnych miesiącach i latach. Jeśli pojawią się komentarze, że ambitna ekspansja fiskalna otwiera drogę do szybsze zacieśniania, USD dostanie solidny wiatr w żagle na koniec tygodnia.

Przebieg piątkowego handlu odbędzie się pod dyktando wyczekiwania przemówienia Yellen o 19:00 i obserwacji zachowanie rynków akcji w Europie i USA. Jeśli indeksy giełdowe nie podniosą się, w inwestorach bezie narastać wątpliwość, że korekta czyha za rogiem i samospełniające się prognoza pociągnie risk-off dalej. W takim wypadku będzie trudno o silniejsze wzrosty USD/JPY, za to AUD i NZD będą dalej się osuwać. EUR/USD dalej szanuje kluczowy opór blisko 1,05, co jednak jednocześnie czyni go nudną parą. GBP/USD zatrzymał spadki przed 1,2250, ale słabszy PMI dla usług może być idealnym pretekstem, by pociągnąć funta niżej. Po południu ISM dla usług z USA ma pozostać ponad 56 pkt – zdrowy poziom, choć dla USD dziś raczej drugorzędny (może za to pokrzepić Wall Street).

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012