22 września 2018 r.
Komentarz poranny

Prezes Fed Janet Yellen nie zrobiła nic, by umniejszyć szanse na marcową podwyżkę stóp procentowych, ale dla rynku było to trochę za mało w kontekście kształtu przyszłej polityki. Sprzedaż faktów uderzyła w USD, a teraz rynek może przejść w konsolidację przed piątkowym raportem z rynku pracy. W międzyczasie poznamy decyzje banków centralnych z Australii, Polski i Eurolandu.

W piątek prezes Fed Janet Yellen powiedziała, że następna podwyżka stóp procentowych w marcu może być odpowiednia, tym samym dołączając się do chóru innych członków FOMC, którzy na przestrzeni ostatnich dni zwracali uwagę na taki finał posiedzenia 14-15 marca. Poza tym jej wystąpienie było raczej blade. Yellen nie poruszyła tematu liczby podwyżek w całym roku ponad to, że tempo normalizacji będzie szybsze niż w 2015 i 2016 r. Unikała też odpowiedzi, jak Fed zareaguje na ewentualną ekspansję fiskalną. Ogólnie otrzymaliśmy niejako ostateczne potwierdzenie decyzji na następnym spotkaniu FOMC i naprawdę coś niezwykłego musiałby się teraz zdarzyć, aby to zmienić. Rynek utrzymuje wycenę prawdopodobieństwa na ponad 90 proc., więc brak podwyżki byłby tutaj źródłem szoku, czego z pewnością Fed chciałby uniknąć.

Jednak z perspektywy USD istotniejsze od samej podwyżki w marcu jest liczba wszystkich podwyżek w całym roku. Obecnie rynek wycenia trochę ponad 2,5 podwyżki (lub 65 pb) do końca roku. Ruch w marcu przesunie dyskusję z 2-3 podwyżek na 3-4, ale odroczenie posunięcia do maja też nie zaprzepaści takiego scenariusza. Mimo to pozostaje ryzyko, że przekaz Fed po posiedzeniu może być nakierowany na powstrzymaniu przedwczesnego dyskontowania większej liczby podwyżek przez rynek, co byłoby kubłem zimnej wody wylanym na głowy inwestorów kupujących USD. Biorąc pod uwagę takie ryzyko, wysoką wycenę prawdopodobieństwa podwyżki i relatywnie pusty kalendarz wydarzeń do decyzji FOMC, inwestorzy woleli zrealizować zyski z zeszłotygodniowego umocnienia USD. Prawdopodobnie zobaczymy odżywający popyt przy lepszych poziomach, ale o ile raport z rynku pracy w piątek nie wypadnie super-dobrze, albo nie usłyszymy solidnych impulsów ze strony polityki fiskalnej, możemy ponownie utknąć w nudnych konsolidacjach. Dla EUR/USD oznacza to błądzenie w przedziale 1,05-1,0670.

Klimat na rynkach jest zbliżony do ponurej i deszczowej pogody w Warszawie. Testy balistyczne Korei Północnej na wodach blisko Japonii ciążyły na sentymencie w trakcie sesji azjatyckiej. Rynek próbował też rozkręcić temat obniżenia celu wzrostu gospodarczego Chin na Kongresie Partii Ludowej, ale zmiana z przedziału 6,5-7,0 proc. na „6,5 proc. lub wyżej, jeśli będzie to możliwe” nie jest wielką zmianą, kiedy inne założenia strategii pozostały prawie bez zmian. Na plus można odnotować dołączenie do strategii działań na rzecz liberalizacji juana, ale przy zachowaniu stabilnego globalnego statusu waluty.

Raczej nudny poniedziałek otwiera interesujący tydzień. Indeks Sentix z Eurolandu przechodzi niezauważalnie, a po południu dane o zamówieniach w przemyśle USA nie mogą nic zmienić w nastawieniu Fed. Jutro RBA powinien utrzymać stopę kasową na 1,5 proc., a w komunikacie wyróżnienie oznak poprawy ożywienia w ujęciu globalnym i krajowym może przebudzić na powrót dyskontowanie możliwego zacieśniania jeszcze przed końcem roku i AUD ma szanse na pozytywna reakcję. W środę od Rady Polityki Pieniężnej powinniśmy usłyszeć, że Rada nie widzi podstaw do zmiany neutralnego nastawienia w najbliższych miesiącach, choć interesujące będzie, czy nowe prognozy wzrostu i inflacji będą przemawiać za wzrostem oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych w drugim półroczu. Bez tego EUR/PLN będzie zakotwiczony przy 4,30. W czwartek przy decyzji ECB uwaga skupi się na nowych prognozach makroekonomicznych, gdzie prawdopodobne są niewielkie korekty w górę dla inflacji i wzrostu. Wokół konferencji prezesa ECB Draghiego ryzyka przeważają po pozytywnej dla EUR stronie, jeśli podkreślony zostanie pozytywny rozwój sytuacji gospodarczej w Eurolandzie. Wreszcie w piątek w USA wyjątkowo słaby raport z rynku pracy mógłby odwlec Fed od podwyżki. Jednakże dotychczas dostępne sygnały z rynku pracy sugerują, że jest to mało realne – np. liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w tym tygodniu była najniższa od 1973 r.

 

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012