22 września 2018 r.
Komentarz poranny

Funt nurkuje dziś rano, co wygląda na spóźnioną reakcję na przyjęcie przez brytyjski parlament ustawy zezwalającej rządowi uruchomienie procedury Brexitu. Gdzie indziej, dolar wraca do sił z pomocą wzrostu rentowności w optymistycznym oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję FOMC. Dziś uwagę przyciągnie CPI z Polski, ZEW z Niemiec i... informacje o zamieci w Nowym Jorku.

Wczoraj brytyjski parlament przegłosował legislację zezwalającą rządowi Theresy May wykonanie Artykułu 50. Traktatu Lizbońskiego i rozpoczęcie procedury wyjścia z UE. Dodatkowo Izba Gmin oddaliła poprawki Izby Lordów, które miały ograniczyć premier pole manewru. Theresa May planuje rozpocząć procedurę Brexitu w ostatnim tygodniu marca, ale po wczoraj musi czuć się zwycięzcą, gdyż po przejściowych trudnościach w parlamencie teraz ma wolną rękę, by negocjować warunki „rozwodu” z Unią. Dla funta jest to przypomnienie, czym będzie dwuletnia batalia o warunki Brexitu, gdzie o kompromisy nie będzie łatwo. Dodajmy do tego apel liderki Szkockiej Partii narodowej o kolejne referendum niepodległościowe i nie dziwi przebudzona słabość funta.

Jedyna rzecz, która zastanawia, to opóźnienie reakcji GBP na informacje. Wydaje się, że GBP/USD w poniedziałek był pod presją redukcji długich pozycji w USD przed jutrzejszą decyzją FOMC i dopiero dziś rynek przeszedł do „czystego” handlowania czynników związanych z funtem. Możliwe też, że traderzy z Nowego Jorku wczoraj nie angażowali się w handel w obawie, że dziś mogą nie przyjść do pracy. Prognozy pogodowy przewidują rekordowa zamieć w Nowym Jorku, która może przynieść nawet 45 cm śniegu. W rezultacie dopiero dziś rano inwestorzy z londyńskiego City przystąpili do sprzedaży GBP. Inaczej nie mogę wytłumaczyć startu wyprzedaży funta dopiero dziś o 7 rano.

Przy odliczaniu do decyzji o rozpoczęciu Brexitu polityczna presja nie wyparuje, a dodatkowym zagrożeniem dla funta w najbliższych dniach są słabsze dane z rynku pracy (środa) i gołębi BoE (czwartek). Trzymamy się otwartej wczoraj długiej pozycji w EUR/GBP z celem co najmniej na 0,8920, ale dla GBP/USD także otworzyła się droga w stronę 1,20. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych wróciły ponad 2,60 proc., co sugeruje rosnące oczekiwania na jastrzębi wydźwięk decyzji FOMC. Osobiście spodziewamy się bardziej zrównoważonego przekazu, co jednak nie musi przeszkadzać kupowaniu dolara w godzinach poprzedzających decyzję.

Kalendarz we wtorek jeszcze pozostaje ubogi w wydarzenia i na dobre rozkręci się od jutra. Indeks ZEW z Niemiec powinien potwierdzić optymizm inwestorów i analityków odnośnie postawy gospodarki, choć EUR nie ma historii silnej reakcji na te dane. Po produkcji przemysłowej z Eurolandu za styczeń oczekuje się odreagowania grudniowych spadków, kiedy święta rzutowały na aktywność. Po południu otrzymamy CPI z Polski, który w lutym ma wzrosnąć do 2 proc., pierwszy raz od 2012 r., gdyż efekty niskiej bazy cen energii dalej pozostają w mocy. Jednak przy niewzruszonej RPP, także i złoty powinien pozostać bez większej reakcji, a większe znaczenie utrzymuje rosnąca negatywna premia w stosunku do aktywów rynków wschodzących. PPI z USA jest drugorzędnym odczytem, który rynek zignoruje w oczekiwaniu na decyzję FOMC. Dodatkowo przewidywana burza śnieżna nad Manhattanem może ograniczyć aktywność podczas nowojorskiej części sesji. Sporządził: Konrad Białas, Główny Ekonomista TMS.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012