20 września 2018 r.
Komentarz poranny

Właśnie odgrywa się pierwszy akord dawno niewidzianej korekty na Wall Street. Idzie ona w parze z przeceną ropy i metali przemysłowych. Odciska to wyraźne piętno na przebiegu notowań na rynku walutowym. Pod presją w świecie G-10 są AUD i CAD. Ostatnie umocnienie do dolara utrzymują bez problemu EUR i GBP. Jen w ostatnich kilkunastu godzinach był najsilniejszą z walut a zjazd rentowności amerykańskich dziesięciolatek do 2,40 proc. zepchnął USD/JPY pod 111,50.

Ruchy ostatnich godzin są dowodem na odwrót od ryzyka a nie objawem siły dolara. Szczególnie zagrożone przeceną są waluty emerging markets. M.in. nie widzimy podstaw by złoty w takim środowisku zyskiwał na wartości. Spodziewamy się wyjścia EUR/PLN nad 4,30. Zdecydowanie bardziej zagrożone wyprzedażą są jednak przede wszystkim turecka lira oraz południowoafrykański rand.

EUR/USD cały czas nie może sforsować 1,0830 i podlega małej zmienności. Przebicie tej bariery wisi jednak w powietrzu i otworzy drogę do 1,0870-90, gdzie usytuowane są szczyt z grudniowego posiedzenia ECB i 200 – sesyjna średnia ruchoma. Dopiero tutaj nastąpi prawdziwa weryfikacja siły tendencji wzrostowej. Dotychczasowe odbicie EUR/USD było w pierwszym rzędzie domykaniem krótkich pozycji. Teraz, gdy pozycjonowanie staje się coraz bardziej neutralne, kontynuacja trendu będzie zależna od tego, czy inwestorzy zaczną budować długą pozycje w oczekiwaniu na jastrzębi zwrot retoryki ECB. Kontynuacja umocnienia jena bez uprzedniej korekty jest mało prawdopodobna. Rynek przeszedł jednak naszym zdaniem do wygaszania odbić kursu.

Wydarzeniem dnia jest wieczorne posiedzenie RBNZ.  Oczekujemy, że RBNZ pozostawi główną stopę procentową na 1,75 proc., co wcale jednak nie oznacza, że komunikat po decyzji nie dostarczy emocji. Gołębie oczekiwania części rynku mogą nie zostać zaspokojone, w rezultacie przed NZD otworzy się droga do odrabiania ostatnich strat. Przy ewidentnym schłodzeniu apetytu na ryzyko najatrakcyjniejsze wydają się pozycje względem AUD czy CAD.

Od komunikatu po poprzednim posiedzeniu RBNZ w lutym rynek spodziewał się dowodów uznania dla siły krajowej gospodarki, które przybliżyłyby termin pierwszej podwyżki stóp procentowych. Jednak RBNZ uderzył w neutralne tony, optymizmowi do sytuacji w kraju przeciwstawiając obawy o ryzyka globalne. Wszystko po to, aby zniechęcić rynek do wyprzedzającego dyskontowania zmiany polityki banku i umacniania NZD. Rozczarowanie rynku było poważne, rozpoczynając trwający kilka tygodni zjazd NZD/USD (ponad 6 proc.). Rynkowa wycena prawdopodobieństwa podwyżki do końca roku spadła z 76 proc. do 33 proc. obecnie.

Po takim sukcesie trudno spodziewać się, gdyby RBNZ miał teraz zmienić strategię. Stąd oczekujemy, że bank podtrzyma neutralny przekaz z podkreśleniem, że „utrzymują się liczne niepewności, szczególnie w odniesieniu do perspektywy międzynarodowej, wobec których polityka może zostać odpowiednio dostosowana”. Powinno to pozostać w zgodzie z ostatnimi komentarzami prezesa Wheelera, że „ryzyka dla przyszłej zmiany poziomu stopy OCR zdają się równo wyważone” i są takie same szanse na podwyżkę, jak i obniżkę.
Pomimo to widzimy ryzyko, że komunikat RBNZ zostanie odebrany jako „nie tak gołębi, jak się spodziewano”. Podkreślona neutralność banku centralnego może zasugerować, że w podsumowaniu wszystkim czynników kluczowych dla polityki monetarnej, RBNZ ma coraz więcej trudności z wyróżnieniem obaw przy jednoczesnym „chowaniu” pozytywnych sygnałów z gospodarki. Nie wykluczamy powrotu spadków na AUD/NZD w związku z przekonaniem o szybszym przystąpieniu do podwyżek przez RBNZ niż RBA, nawet jeśli środowy komunikat RBNZ nic w tej materii nie wniesie. Sporządził: Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz, TMS.


















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012