23 czerwca 2018 r.
Komentarz poranny

Życie nie znosi próżni. Zamiast przyśpieszonych wyborów parlamentarnych we Włoszech, w czerwcu odbędą się wybory powszechne w Wielkiej Brytanii. Theresa May wykorzystuje korzystny moment by przemodelować skład parlamentu i mieć większy komfort rządzenia. Obecnie 55 proc. Brytyjczyków pozytywnie ocenia to jak prowadzi brexit, Partia Konserwatywna ma gigantyczną, sięgającą ponad 20 punktów procentowych, przewagę w sondażach nad Partią Pracy. Gospodarka wciąż jest w dobrej kondycji, co w szerszej perspektywie będzie trudne do utrzymania.

Rezultat zaskakującej decyzji premier May by 8 czerwca odbyły się przyśpieszone wybory to gigantyczne umocnienie funta – inwestorzy masowo pokrywają krótkie pozycje. Kurs GBP/USD pierwszy raz od referendum ws. wyjścia z UE wyszedł ponad 200 – sesyjną średnią ruchomą.

Tak silny wystrzał kursu powinien skutecznie ostudzić zapał sprzedających chcących odnawiać pozycje. Kolejnym celem dla kursu stają się w tym świetle okolice 1,30. Warto jednak pamiętać, że ruch wynika z nadziei na sprawniejszy, silniejszy rząd i mniejsze ryzyko pata na scenie politycznej. Spełnienie tych nadziei oznacza jednak także, że nie będzie odwrotu przed tzw. twardym brexitem, a to już pozytywne dla funta nie będzie. Dodatkowo spodziewamy się, że gospodarka wyraźnie spowolni a Bank Anglii przez palce patrzeć będzie na wysokie wartości dynamiki inflacji konsumenckiej. W rezultacie spodziewamy się, że na koniec roku GBP/USD będzie przy 1,25 a EUR/GBP w okolicach 0,88. Dziś w brytyjskim parlamencie odbędzie się głosowanie ws. przedterminowych wyborów, ale postrzegamy je w kategoriach formalności.

Nie tylko GBP/USD znajduje się w bezpośredniej bliskości długoterminowej średniej kroczącej. EUR/USD kontynuuje odbicie od linii łączącej minima z ostatnich kilku miesięcy. Przed wyborami we Francji inwestorzy zapewne nie będą kwapić się z testowaniem 200 – sesyjnej średniej (1,0840). Odbicie z pierwszej połowy tygodnia było na tyle silne, że można oczekiwać jego częściowej korekty. USD/JPY od kilku dni próbuje zbudować dno wokół 200 – sesyjnej średniej. Pomimo niskich rentowności długu USA, kurs stabilizuje minimalna poprawa sentymentu na giełdach, przygaśnięcie obaw o geopolitycznym charakterze oraz mniejszy popyt na bezpieczne przystanie pod wpływem doniesień ze sceny politycznej Francji.

Dane z rynku pracy bez wpływu na złotego. Spodziewamy się dużo niższej od konsensusu dynamiki wynagrodzeń (2,9 vs. 4,3 proc. r/r). Nasze prognozy zbliżone są do rynku w przypadku zatrudnieniu (4,8 proc. vs. 4,6 proc. r/r) EUR/PLN powinien pozostać w wąskim przedziale wahań. Przy 4,25, czyli poziomie stojącym na drodze do rozwinięcia się silniejszego, wzrostowego odreagowania pojawia się popyt na złotego. USD/PLN oddalił się od poziomu 4,00. Wzrosty EUR/USD nie mają już dużo miejsca by się rozwinąć, więc 3,90 wydaje się w perspektywie kilku dni niezagrożone. Sporządził: Bartosz Sawicki

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012