18 czerwca 2018 r.
Komentarz poranny

Z dużej chmury mały deszcz. Kolejny „fenomenalny” (w teorii) plan gospodarczy administracji Trumpa traci blask, gdy przychodzi do jego przedstawienia. Rynek plotkował sporo w środę, a na koniec „sprzedał fakty”. Dziś uwaga przenosi się na Europę, gdzie decyzje podejmują Riksbank i ECB. Widzimy szanse na jastrzębie zaskoczenia w pierwszym i gołębie w drugim.

Zaprezentowany wczoraj projekt reformy podatkowej zawierał niewiele szczegółów, a te, które się w nim znalazły, były spójne z wcześniejszymi przeciekami prasowymi. Dokument zwierał propozycję znacznej obniżki podatków dla przedsiębiorstw i osób fizycznych, Administracja Trumpa nie przedstawiła jednak żadnych źródeł finansowania ubytków w przychodach podatkowych, całkowicie nie zająknąwszy o podatku transgranicznym, który był jednym z kluczowych haseł kampanii wyborczej. Zatem wciąż pod znakiem zapytania pozostaje, czy i jak Trumpowi uda się przeprowadzić reformę, kiedy dostępne strzępy informacji z pewnością nie przekonają Demokratów do planu. Inwestorzy nie robili sobie zbyt dużych nadziei związanych z wczorajszą prezentacją. Środowy handel miał lekkie nakierowanie prodolarowe, więc w nocy widzieliśmy klasyczną „sprzedaż faktów”, choć USD tylko oddał to, co wczoraj zarobił.

W nocy Biały Dom poinformował, że administracja Trumpa zdecydowała o niezrywaniu porozumienia Nafta już teraz, choć jeszcze kilka godzin wcześniej po rynku krążyły spekulacje, że trwają prace nad rozporządzeniem wykonawczym do rozpoczęcia wycofywania się z umowy handlowej. CAD i MXN zaliczył rajd ulgi, całe zamieszanie pokazuje, że polityka Trumpa pozostaje nieprzewidywalna, co powinno pozostawić częściową premię za ryzyko na walutach Kanady i Meksyku.

Czwartek przebiega pod dyktando banków centralnych. Za nami już mało wnosząca decyzja Banku Japonii, który zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopę procentową na -0,1 proc. oraz podtrzymał cel dla oprocentowania 10-letnich obligacji na 0 proc. Ton komunikatu był względnie optymistyczny z podwyższeniem prognoz PKB, choć szacunki dla CPI nieznacznie obniżono. Ogólnie jednak wydźwięk decyzji jest neutralny dla jena, który w większym stopniu podlega teraz pod odreagowanie awersji do ryzyka z poprzednich tygodni.

Przy decyzji Riksbanku naszym zdaniem główne ryzyko leży w nieprzedłużeniu programu skupu obligacji skarbowych i zakończenie go w czerwcu. Jednak Riksbank nie może pozwolić sobie na wyraźny zwrot w jastrzębią stronę, inaczej zbyt silna aprecjacja korony zdusi inflację. W rezultacie w komunikacie Riksbank podtrzyma dotychczasowe stanowisko o zapewnieniu luźnej polityki jeszcze przez długi czas. Łącznie jednak sygnał z banku centralnego otwiera drogę do systematycznej aprecjacji SEK w dłuższym horyzoncie.

Po południu ECB powinien utrzymać stopy procentowe bez zmian, ale uwaga skupi się na komunikacie i konferencji prasowej prezesa Draghiego. Nie jest tajemnicą, że dane ze strefy euro w dalszym ciągu wskazują na wzmacnianie się aktywności gospodarczej, więc droga dla głębszego luzowania ECB wydaje się zamknięta. Jednak z drugiej strony jest jeszcze za wcześnie na zmianę stanowiska ECB, szczególnie w środku wyborczego wyścigu we Francji. Prezes Draghi powinien przypomnieć, że ryzyka zawsze są obecne (głównie dla inflacji) i bank czeka na więcej dowodów poprawy. Dla szukających potwierdzenia optymizmu z marcowej konferencji będzie to rozczarowujące przesłanie i stanowi główne ryzyko dla EUR w czwartek.

EUR/PLN zatrzymał spadki przed 4,22 w czasie, kiedy EUR/USD zawraca od szczytów. To potwierdza, że główny motor ruchu jest teraz w USD/PLN. Jeśli ECB uderzy w gołębie tony i wywoła realizację zysków z krótkich pozycji w USD/PLN, kurs może zawędrować pod 3,91. Dla EUR/PLN korekta powinna być płytka pod 4,25. Poza tym zmienność rynku powinna być umiarkowana. Sporządził: Konrad Białas

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012