23 czerwca 2018 r.
Komentarz poranny

W tym tygodniu rentowność amerykańskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych podniosła się o kilkanaście punktów bazowych. W normalnych warunkach powinno przełożyć się to na umocnienie dolara. Okoliczności nie sprzyjały temu jednak ze względu na globalny zwrot w polityce monetarnej w kierunku zacieśniania. W rezultacie dolar jest w głębokiej defensywie.

W tym samym czasie, a wręcz od wtorku dochodowość niemieckich dziesięcioletnich obligacji skarbowych podniosła się aż o 20 pb, wzrosła do 0,46 proc. Oznacza to, że pomimo silnego podniesienia się krzywej rentowności amerykańskich obligacji, kanał relatywnej dochodowości obligacji działał zdecydowanie w kierunku wzrostów eurodolara.

Rynek musiał też wycenić, że gubernator Banku Anglii, Mark Carney zmieni zdanie i otworzy się na podwyżkę stóp procentowych w tym roku. Taki ruch wynika z faktu, że inflacja pozostaje wyraźnie powyżej celu (jedyny taki przypadek w całej przestrzeni G-10) a realne stopy procentowe są na poziomie -2,7 proc. Do Fed jako jedynego z głównych banków centralnych, które zacieśniają politykę w pierwszej kolejności dołączy jednak Bank Kanady, z którego płyną kolejne sygnały, że może do tego dojść już w lipcu. W ich wyniku, od poniedziałku inwestorzy zdyskontowali pół podwyżki stóp. Zepchnęło USD/CAD pod 1,30. Wycenianie jastrzębiego zwrotu w polityce monetarnej stało się motywem przewodnim notowań na rynku FX i obligacji. Dynamika wydarzeń dotycząca euro, funta i dolara kanadyjskiego została ekstrapolowana też na inne waluty. M.in. rynek zaczął wyceniać (wzrost o 6 pb w kilka dni) zacieśnianie ze strony RBA. Uważamy to za całkowicie bezzasadny krok i w tym świetle wzrost AUD/USD na kilkumiesięczne maksima i do 0,77 postrzegamy jako niemożliwy do utrzymania. Istnieje spore ryzyko, że zamiast zaostrzenia retoryki na przyszłotygodniowym posiedzeniu i w najbliższych komentarzach władz monetarnych głównym przesłaniem będzie zaniepokojenie siłą waluty. Wartość dolara australijskiego do koszyka ważonego obrotami handlowymi (kurs efektywny) wzrosła w rok o ponad 7 proc. a w samym czerwcu podniosła się o 3,5 proc. Nasze prognozy zakładają spadek AUD/USD do 0,74 w trzecim kwartale i 0,72 na koniec roku. Podobnie: nie widzimy pola do kontynuacji umocnienia przez funta szterlinga. Rynek nie wycenia możliwości spowolnienia gospodarki ani pojawienia się ryzyka politycznego związanego z negocjacjami Brexitu oraz słabym rządem a wycenia niemal 40 pb podwyżek kosztu pieniądza do końca 2018 roku.

Piątkowa sesja będzie w dużej mierze weryfikacją trwałości ostatnich przetasowań na rynkach długu i walut. O 11:00 poznamy bowiem wstępną inflację za czerwiec z Eurolandu. Konsensus zakłada spadek CPI z 1,4 do 1,2 r/r i wzrost cen bazowych z 0,9 proc. do 1,0 proc. r/r. Wnioski płynące z analizy wskazań inflacyjnych z Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii przemawiają za odczytem zgodnym z konsensusem, ale większej reakcji spodziewamy się na rozczarowanie odczytami. Przemawia za tym silne krótkoterminowe wykupienie i ekstremalne średnioterminowe pozycjonowanie. Rynek szczególnie uważnie monitorować będzie inflację bazową, której ścieżka determinować będzie pośpiech z jakim ECB normalizować będzie politykę. Po południu poznamy też amerykański wskaźnik PCE Core za maj, najważniejszą w oczach Fed miarę presji cenowej. Zakładany jest spadek z 1,538 do 1,4 proc. r/r. Mniejsze niż zakłada konsensus obniżenie się dynamiki ( a wręcz wartość przed zaokrągleniem) będzie potwierdzać ocenę Fed, że słabość gospodarki i tendencji cenowych są przejściowe. O 14:00 GUS opublikuje szacunek CPI za czerwiec. Nasze prognozy wpisują się w rynkowy konsensus i zakładają wyhamowanie rocznej dynamiki wskaźnika z 1,9 do 1,7 proc.

Kurs EUR/PLN kwartał powinien zakończyć w przedziale wahań z ostatnich kilkudziesięciu godzin (4,22 -4, 25). Spodziewamy się jednak kontynuacji wzrostów kursu w kierunku 4,28. USD/PLN pozostaje tuż na 3,70. W tym przypadku nie widzimy potencjału do trwałego zejścia poniżej tej okrągłej bariery. Bardziej ryzykowne waluty emerging markets (ZAR, TRY, MXN) właśnie odwracają swoje aprecjacyjne trendy i prawdopodobnie wyznaczają przyszły kierunek kursowi USD.PLN. W środowisku rosnących rentowności amerykańskich obligacji i słabnącej koniunktury na globalnych rynkach akcji (wczoraj technologiczny NASDAQ spadł 1,7 proc.) i wzrostu zmienności spodziewamy się głębokiej letniej przeceny walut EM. Sporządził: Bartosz Sawicki

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012