23 czerwca 2018 r.
Komentarz poranny

Tryumf Macrona w wyborach prezydenckich we Francji położył fundament pod wymazanie premii za ryzyko polityczne w Eurolandzie. To pozwoliło na redukcję negatywnego nastawienia inwestorów względem euro obrazowanego chyba najlepiej przez rozbudowaną krótką pozycję spekulacyjną w danych CFTC.

Wyparowanie obaw o wzrost poparcia dla partii populistycznych i antyestablishmentowych stało się istotnym czynnikiem dla wykrystalizowania się wzrostowej tendencji w notowaniach EUR/USD, w ramach której kurs w tym roku wystrzelił kilkanaście procent. Wspólna waluta umocniła się w tym roku także około 6 proc. względem koszyka ważonego obrotami handlowymi.

Bazując tylko na wymazaniu premii za ryzyko kurs nie dotarłby aż tak daleko. Porzucenie negatywnego nastawienia to jedno a wybuch entuzjazmu to drugie. Od kilku miesięcy (a dokładniej od czerwca) podstawowym elementem stojącym za siłą euro jest gwałtownie postępujące ożywienie gospodarcze i zwrot Rady Prezesów ECB w kierunku porzucenia ultrałagodnej polityki. Dlatego też powrót obaw o wzrost napięć w europejskiej polityce po niemieckich wyborach federalnych będzie oddziaływać na euro jedynie krótkoterminowo: do katalońskiego referendum możemy obserwować napięcia na rynku długu państw strefy euro. Okresowo obawy będą również zapewne rosnąć przed ważnymi głosowaniami, zwłaszcza przyszłorocznymi wyborami we Włoszech, gdzie do władzy dojść może Ruch Pięciu Gwiazd komika Beppe Grillo. Głównym problemem euro w najbliższych tygodniach powinny być zbyt rozbudowane rynkowe oczekiwania względem tempa normalizacji polityki przez ECB oraz – naszym zdaniem – nieuchronne osłabnięcie tempa poprawy koniunktury (przy utrzymaniu się tempa wzrostu na bardzo przyzwoitym pułapie). Na razie trend wzrostowy EUR/USD wyraźnie wytracił impet i przebija się przez bardzo szeroką strefę silnych wsparć 1,1790- 1,1880. Jej sforsowanie będzie tożsame z uformowaniem średnioterminowego szczytu i otworzy drogę do zejścia w kierunku 1,16, gdzie widzimy kurs na koniec tego roku.

Wzrost napięć na linii USA – Korea Północna zepchnął USD/JPY w kierunku 111,50 a rentowność długu USA 10Y do 2,22 proc. W obu przypadkach – jeśli nie dojdzie do dalszego zaostrzenia konfliktu i jego wejścia na nowy poziom – należy postrzegać te ruchy jako korekcyjne odreagowanie ostrych zwyżek. W przypadku USD/JPY scenariuszem bazowym pozostaje kontynuacja zwyżek do szczytów z lipca i kwietnia, które położone są tuż pod 114,50. Warto odnotować, że nadal słaby pozostaje dolar nowozelandzki. Niepewność polityczna po weekendowych wyborach i słabe dane (nastroje biznesu najgorsze od dwóch lat) już teraz wywierają presję na kurs. Z pomocą nie przyjdzie naszym zdaniem RBNZ, co skazywać będzie NZD na słabość nie tylko względem USD, ale również sugeruje zwyżki AUD/NZD czy spadki NZD/CAD. Dziś wydarzeniem numer jeden będzie wystąpienie publiczne Janet Yellen. Uważamy, ze decydentka nie zrobi nic, żeby przymknąć drzwi do grudniowej podwyżki stóp procentowych. Sporządził: Bartosz Sawicki.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012