17 października 2018 r.
Komentarz poranny

Jeszcze w połowie ubiegłego tygodnia na rynku dominował optymizm związany za zmianą retoryki prezydenta Trumpa ws. negocjacji z Kanadą. Była ona ekstrapolowana także na podejście do innych partnerów handlowych. Minęło kilka dni i z entuzjazmu rynków nic nie pozostało. W przestrzeni walut G-10, przy zmieniających się jak w kalejdoskopie nastrojach, inwestorzy zapewne preferować będą grę na wygaszanie większych ruchów w obrębie przedziałów wahań.

W przypadku EUR/USD spodziewamy się średnioterminowego utrzymania 1,1510 – 1,1750. USD/JPY cały czas trzyma się blisko 111,00, Popyt cały czas powinien aktywizować się przed 200- sesyjną średnią przebiegającą obecnie przy 109,80. Walutami pod presją powinny być dolar australijski i funt szterling. Złoty kończył miesiąc w słabym stylu, ale stoi przed szansą na umiarkowane odrabianie strat.

W tym tygodniu nie zabraknie kluczowych danych w otoczeniu dyskusji o przyszłości wojen handlowych. Nowa runda ceł nałożonych przez USA na chińskie towary może pogorszyć nastroje na rynkach. Poza tym pod lupą będą wskaźniki PMI/ISM pozwalające ocenić kondycję globalnej gospodarki. Tradycyjnie na początku miesiąca mamy raport z rynku pracy USA. Posiedzenia odbędą banki centralne w Australii, Polsce, Kanadzie i Szwecji.

USA zaczynają tydzień z opóźnieniem w związku ze Świętem Pracy w poniedziałek. Na pierwszym planie może być dyskusja dotycząca szans zaimplementowania nowych ceł importowych na dobra z Chin. Uważamy, że lista towarów prędzej posłuży jako karta przy stole negocjacyjnym, choć ryzyko jej wdrożenia może być czynnikiem psującym rynkowy sentyment pchającym kapitał w stronę USD i innych bezpiecznych przystani (JPY, CHF). Od strony danych mamy ISM (wt, czw) i NFP (pt). Wskaźniki ISM mogą wskazać na pogorszenie względem poprzedniego miesiąca, ale odczyty na poziomie 56-57 wciąż informują o silnej kondycji gospodarki. Rynek pracy powinien ponownie pokazać mocne wartości z wysokim przyrostem zatrudnienia (prog. 180 tys.) i spadkiem stopy bezrobocia do 3,8 proc. Zbliżony do trendu wzrost płac o 0,2-0,3 proc. przypieczętuje wrześniową podwyżkę stóp procentowych Fed. W strefie euro rewizja PMI (pon, śr) raczej przejdzie bez echa, potwierdzając, że okres spowolnienia już minął, ale nie widać silnych oznak odbicia. Jak badania aktywności biznesu przekładają się na twarde dane, będzie można więcej powiedzieć po niemieckiej produkcji przemysłowej (pt). Dobre dane wydają się warunkiem koniecznym, by wyrwać EUR wyżej, w przeciwnym razie będziemy dalej obserwować nudną konsolidację.

W Wielkiej Brytanii warte odnotowania są jedynie indeksy PMI (pon-śr). Lipcowe dane wskazały na pogorszenie koniunktury, choć odczyty blisko 54 nie są złe. Opublikowane już wstępne wskazania z Eurolandu nie dają podstaw do optymizmu dla wskaźnika z przemysłu, ale już sektor usługowy może liczyć na wzrost. Ponieważ dla Wielkiej Brytanii większe znaczenie ma ten drugi, dane ostatecznie mogą wspierać GBP. Będzie to jednak możliwe pod warunkiem, jeśli otoczka informacyjna wokół negocjacji Brexitu pozostanie pozytywna. Wszelkie wzmianki podnoszące na powrót ryzyko braku porozumienia z UE zgładzą próby odreagowania ostatniej słabości.

Biorąc pod uwagę, że lipcowy CPI w Szwecji wypadł powyżej prognoz (2,1 proc. r/r vs. 2 proc.), a inflacja bazowa CPIF zgodnie z oczekiwaniami, jest mało prawdopodobne, aby Riksbank (czw) wycofał przekaz, że podwyżka stopy procentowej może nastąpić „bliżej końca roku”. Także wyjątkowa słabość korony przemawia za tym, aby bank nie dorzucał gołębich komentarzy. Rynek może ustawiać się pod konstruktywny wydźwięk komunikatu, ale nie można zapominać, że SEK jest walutą silnie wrażliwą na globalny sentyment, który nie był dla niej ostatnio łaskawy i presja może szybko wrócić.

Wrześniowe posiedzenie RPP (wt-śr) nie powinno się różnić od poprzednich. Inflacja ustabilizowała się na 2 proc. (tj. poniżej celu NBP), a wzrost gospodarczy pozostaje dużo ponad wzrostem potencjalnym, stąd nie ma impulsów do zmiany nastawienia. Zakładamy, że podtrzymana zostanie retoryka braku konieczności zmiany poziomu stóp procentowych w 2019 r. i w 2020 r. Indeks PMI dla przemysłu (pon) powinien pokazać wzrost na lepszych perspektywach sprzedaży i zamówień, gdyż przez większą część sierpnia obawy o wojny handlowe utrzymywały się nisko. Mimo to temat ten w ostatnich dniach zyskuje na uwadze i poprzez kanał presji na waluty rynków wschodzących może hamować aprecjację złotego. Ruch w bok na EUR/PLN wydaje się najbardziej prawdopodobny.

W Australii uwaga skupi się na posiedzeniu RBA (wt) i PKB (śr). Przez ostatni miesiąc Australia zmierzyła się z zamieszaniem politycznym (zmiana premiera) oraz wzrostem obaw o kondycję sektora nieruchomości i zadłużenia prywatnego w dobie podwyżek kosztu kredytów. W efekcie komunikat RBA będzie analizowany pod kątem zwiększonej gołębiości, która może uderzyć w AUD. Po odczycie PKB za II kw. oczekuje się wartości zbliżonych do 3 proc., ale fatalne dane o CAPEX w tym tygodniu podnoszą ryzyko niższego wyniku. Przy rozbudzonych niepokojach o wojny handlowe AUD może być łatwym chłopcem do bicia.

Bank Kanady (śr) prawdopodobnie utrzyma stopę overnight bez zmian. Odczyt PKB za II kw. w mijającym tygodniu wypadł słabiej od prognoz, co ucina spekulacje o podwyżce i rynek utrzyma oczekiwania na październik. Jako że szanse są wycenione wysoko (75 proc.), nawet potwierdzenie jastrzębich oczekiwań przez bank nie będzie wielkim zaskoczeniem. Na piątek przewidziano publikację raportu z rynku pracy, gdzie ryzyka są symetryczne, a do tego czasu przyszłość CAD będzie zależeć od tego, jak (i czy jeśli) zakończą się dziś negocjacje NAFTA. Sporządził: Bartosz Sawicki.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012