Giełda Złomu - złom, skup złomu, handel złomem, obrót złomem, recykling metali
20 sierpnia 2018 r.
Komentarz tygodniowy

Tydzień pod znakiem osłabienia złotego

Mijający tydzień na rynku złotego przyniósł spore zmiany. Notowania EUR/PLN wybiły się z prawie czteromiesięcznego kanału spadkowego, w efekcie czego w piątek zwyżkowały w okolice poziomu 4,0500. Wartość ta stanowiła potencjalny zasięg wzrostu kursu po wybiciu ze wspomnianego kanału. Bariera 4,0500 powstrzymała dalszy spadek wartości złotego. W jej pobliżu przebiega pasmo istotnych oporów, wyznaczonych przez lokalne minima kursu EUR/PLN z okresu maj – lipiec. Ponadto poziom 4,0600 stanowi 50 proc. zniesienia Fibonacciego fali wzrostowej, obserwowanej pomiędzy lipcem 2008 r. a początkiem 2009 r.
Również w notowaniach dolara względem złotego mogliśmy obserwować dynamiczne wzrosty, a wartość dolara wzrosła ponad psychologiczną barierę 3,0000 zł. Następnie kurs USD/PLN przebił kolejny opór – poziom 3,0300, stanowiący 38,2 proc. zniesienia Fibonacciego fali spadkowej obserwowanej od początku czerwca do początku listopada bieżącego roku.
Złoty tracił na wartości głównie pod wpływem pogorszenia się nastrojów, jakie miało miejsce na fali powrotu na rynek obaw o najsłabsze gospodarki Eurolandu. Inwestorzy po tym, jak Irlandia otrzymała pomoc, zaczęli zadawać sobie pytanie, który kraj jako kolejny zgłosi się po środki pomocowe do Unii Europejskiej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dodatkowo nastroje pogarszały napięcia na linii Korea Południowa – Korea Północna.
W ciągu tygodnia na rynek napłynęło sporo doniesień makroekonomicznych z kraju. Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o stopach procentowych – władze monetarne jednak nie zaskoczyły, decydując się na pozostawienie kosztu pieniądza na niemienionym poziomie. Swoją decyzję RPP argumentowała przewidywanym umocnieniem złotego, które powinno w dłuższym terminie ograniczać presję inflacyjną. W obecnym momencie coraz więcej członków Rady opowiada się za utrzymaniem kosztu pieniądza na niezmienionym poziomie jeszcze przez jakiś czas, w związku z czym oczekiwania na podwyżki stóp do końca bieżącego roku osłabiły się. 
W czwartek poznaliśmy dane o sprzedaży detalicznej oraz stopie bezrobocia w październiku. Sprzedaż wzrosła w ubiegłym miesiącu o 9,0 proc. r/r, co było wynikiem lepszym od prognoz na poziomie 8,3 proc.. Bezrobocie natomiast wyniosło 11,5 proc., czyli pozostało na niezmienionym poziomie w porównaniu z wrześniem.
Złoty jednak nie zareagował silniej na doniesienia z kraju. Fundamenty naszej gospodarki mają bowiem wpływ na długoterminowe postrzeganie naszego rynku. W krótkim terminie natomiast złoty podlega przede wszystkim działaniu nastrojów na świecie.

Dobiegający końca tydzień na międzynarodowym rynku finansowym przebiegał pod znakiem solidnej przeceny wartości euro względem dolara. Kurs EUR/USD spadł o ponad 4 proc. schodząc w okolice poziomu 1,3200, pokonując po drodze istotne wsparcie 1,3350 wyznaczone przez szczyt z początku sierpnia. Obserwowane spadki wyhamowały w okolicach linii trendu wzrostowego trwającego od czerwca tego roku. Wprawdzie linia ta została naruszona jednak pomimo tego dalsza deprecjacja euro wobec dolara została zatrzymana na zakończenie tygodnia.
Próbując spojrzeć na obecne problemy z zadłużeniem gospodarek strefy euro przez pryzmat „kryzysu greckiego” można wysnuć wniosek, że jednak obecne zawirowania nie powinny przełożyć się na tak silną przecenę na parze EUR/USD oraz na giełdach jak miało to miejsce na wiosnę tego roku. Wtedy groźba rozpadu strefy euro była nowym problemem i brak było gotowych rozwiązań oraz procedur mówiących jak postępować w takiej sytuacji. W efekcie obserwować można było silną awersje do ryzyka i ucieczkę w kierunku bezpiecznych aktywów. Obecnie pomimo deprecjacji euro i korekty na giełdach ceny złota oraz obligacji niemieckich i amerykańskich pozostają stabilne, co świadczy o tym, że inwestorzy nie lokują na masową skalę kapitału w bezpiecznych aktywach. Po tak silnych wzrostach na eurodolarze oraz na giełdowych parkietach w poprzednich tygodniach prawdopodobnie inwestorzy potrzebowali pretekstu, aby przeprowadzić głębszą korektę. Sprawa Irlandii dzięki doświadczeniu z „kryzysu greckiego” została szybko załagodzona poprzez przyznanie pomocy finansowej i obietnice reform. Natomiast obawy jakie krążą w przypadku Hiszpanii również wydają się przesadzone. Wprawdzie rentowności hiszpańskich obligacji skarbowych wzrosły w okolice 5 proc., czyli poziomów wyższych od tych z wiosny tego roku to jednak są to wciąż dużo niższe wartości niż w przypadku Irlandii czy też Grecji. W obecnej chwili również kwestia ewentualnej pomocy finansowej z UE i MFW wydaje się przesadzona, gdyż oprocentowanie takiej pożyczki w przypadku Grecji i prawdopodobnie również Irlandii wyniesie 5 proc. w skali roku, zatem jest to koszt, przy którym Madryt może pozyskać finansowanie z rynku poprzez emisję długu. Istnieje duża szansa, że w najbliższych tygodniach sytuacja na rynku ulegnie uspokojeniu, co stanowiłoby dobry grunt pod odreagowanie w notowaniach eurodolara.
Na zakończenie przyszłego tygodnia zaplanowana jest oficjalna publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Dane te są jednymi z ważniejszych publikacji makro, bacznie śledzonym przez inwestorów. Ostatnie odczyty w tym zakresie wskazały na lekka poprawę kondycji rynku pracy USA i jeśli przyszłotygodniowa publikacja potwierdziłaby ten trend to byłby to istotny, pozytywny impuls dla rynku.

Sporządzili:
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012