27 maja 2018 r.
Komentarz tygodniowy

Tydzień pod znakiem decyzji władz monetarnych

Tydzień rozpoczął się w atmosferze słabych danych z czwartku i piątku dotyczących  gospodarki Stanów Zjednoczonych, w efekcie czego amerykański dolar osłabił się w piątek pomimo wzrostu apetytu na ryzyko. Niespodziewanie słabe dane z tamtejszego rynku pracy wzbudziły powszechny niepokój wśród inwestorów co do tempa rozwoju gospodarki. Niepokoje te potwierdził sam szef Fedu, który podczas wtorkowej konferencji przyznał, że amerykańska gospodarka wyraźnie spowolniła. Bernanke przyznał, że wzrost gospodarczy jest wolniejszy niż oczekiwano, a rynek pracy stracił swój rozpęd. Prognozuje on jednak spadek cen paliw oraz wzrost zatrudnienia połączony z większą dynamiką rozwoju gospodarki. Jeśli prognozy te by się sprawdziły, to w drugim półroczu powinno to zaowocować szybszym wzrostem PKB. Negatywny wydźwięk przemówienia przewodniczącego amerykańskich władz monetarnych był na tyle odczuwalny, że mimo iż miało ono miejsce 15 minut przed zakończeniem amerykańskiej sesji, to wywołało zamknięcie się tamtejszej giełdy na czerwono. Fed zaszkodził dolarowi ponownie następnego dnia, kiedy to w beżowej księdze ponownie przyznał, że dynamika amerykańskiej gospodarki jest niższa niż przypuszczano. Za jej spadek wg Fedu winne są rosnące ceny paliw, obniżające wydatki konsumpcyjne, oraz trzęsienia ziemi w Japonii, na których straciły amerykańskie firmy. Ostatecznie dolarowi pomogły dobre dane dot. bilansu handlowego USA, które napłynęły w czwartek. Dodatkowo w tym samym czasie miało miejsce przemówienie Jean-Claude Tricheta, który zwrócił uwagę na destabilizujący europejską gospodarkę kryzys w Grecji oraz rosnące obawy co do inflacji. Doprowadziło to do silnego osłabienia się euro względem wszystkich głównych par. W ostatnich godzinach piątkowej sesji kurs EURUSD wynosił 1,4460.
 Mijający tydzień obył się bez serii negatywnych wieści z Grecji, natomiast pojawił się pomysł, aby w finansowanie rosnących kosztów pomocy dla Aten zaangażować prywatnych inwestorów. W raporcie pokontrolnym stwierdzono, że planowane reformy są na niewystarczającym poziomie i powinno to być jeszcze zweryfikowane.
W najbliższy wtorek poznamy inflację CPI w Wielkiej Brytanii, której waluta w ostatnich 3 dniach mocno traciła do dolara. W czwartek nadejdą dane z budownictwa w USA, a z Polski na przestrzeni tygodnia dowiemy się jak wygląda zatrudnienie, bilans płatniczy oraz produkcja przemysłowa.

W mijającym tygodniu najważniejszą informacją  dla złotego była ogłoszona przez Radę Polityki Pieniężnej wysokość stóp procentowych. Była ona efektem dwudniowego posiedzenia RPP, które zadecydowało o podniesieniu po raz 4 już w tym roku stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Obecne wysokości stóp to referencyjna 4,50 proc., lombardowa 6,0 proc., depozytowa 3,0 proc., a redyskontowa weksli 4,75 proc. Rynek w oczekiwaniu na środową decyzję zachowywał się spokojnie, choć złoty od poniedziałku delikatnie umacniał się w stosunku do euro oraz dolara. Sama decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie wzbudziła ponadprzeciętnych wahań na polskiej walucie, co dowodzi, że rynek w większości spodziewał się podniesienia stóp i już wcześniej ujął to w cenie. Marek Belka powiedział na późniejszej konferencji, że stopa inflacji jest na tyle wysoka, że usprawiedliwia tę 4 już w tym roku podwyżkę stóp procentowych.  Dodał on także, że nie przewiduje, aby nastąpiło gwałtowne osłabienie PKB Polski, a obecność BGK ograniczyła fluktuację złotego. Ponadto Prezes NBP oznajmił, że Rada zamierza poczekać z dalszym zacieśnieniem polityki monetarnej. W efekcie na podwyższenie stóp procentowych złoty zareagował delikatnym umocnieniem się w stosunku do euro i dolara amerykańskiego. Gwałtowną zmianę przyniosły dopiero słowa prezesa Europejskiego Banku Centralnego, które sprawiły, że para EURUSD poszybowała w kierunku południowym. W efekcie tego złotówka zyskała do euro, a straciła do dolara. Do końca tygodnia ruchy na złotym były sterowane przez nastroje panujące na międzynarodowych rynkach. Najbliższe dane makroekonomiczne z Polski nadejdą dopiero w środę i będzie to wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych.
Złoty w ciągu tygodnia umocnił się w stosunku do euro, z poniedziałkowego poziomu 3,9660 para EURPLN zawędrowała do 3,9340. Nasza waluta podobnie umacniała się też w stosunku do dolara, ale ruch ten został odwrócony w połowie tygodnia, w efekcie czego USDPLN kończy tydzień w okolicach tych samych poziomów co 5 dni temu, czyli 2,7160. Po wahaniach z początku tygodnia kurs CHFPLN stabilizował się, respektując poziom 3,2000 jako granicę spadów. Obecnie ta para walutowa znajduje się w środku kanału, w którym wahała się cały tydzień, ograniczony z góry poziomem 3,2550 a 3,2010
 
Sporządził:
Przemysław Gerschmann
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
 
 
 
 
 

 

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012