19 czerwca 2018 r.
Komentarz surowcowy

Złoto rośnie wraz z greckimi CDS’ami

Cena złota wzrosła od początku tygodnia o blisko 4 proc., po tym jak inwestorzy szukający „bezpiecznej przystani” dla swoich pieniędzy zaczęli skupować ten drogocenny kruszec. Na wzrost kursu XAUUSD wpływają obawy o konsekwencje kryzysu fiskalnego krajów z grupy PIIGS na całą strefę euro. Wraz ze wzrostem CDS-ów Grecji, Portugalii i Irlandii podrożało także złoto, dochodząc dziś rano do poziomu 1534,30 dolarów za uncję.
Obawy o spowolnienie globalnej gospodarki wzmogły w tym tygodniu podwyżki stóp procentowych w Chinach oraz w strefie euro. W obu tych przypadkach banki centralne kierowały się koniecznością zacieśniania polityki monetarnej, wywołanej rosnącą inflacją, a rynki finansowe spodziewają się jej dalszego wzrostu w grupie krajów rozwijających się. Istotnym czynnikiem oddziałującym na przyszłe ceny złota jest też wzrost zapotrzebowania na ten kruszec w krajach rozwijających się. W samych Chinach spodziewane jest podwojenie się popytu na złoto w przeciągu następnej dekady. Biorąc pod uwagę powyższe czynniki, oczekiwane jest dalsze umacnianie się cen złota, zarówno w krótkim jak i dłuższym terminie.

Ropa brent kontynuuje wzrosty
Ropa Brent konsekwentnie umacnia się od 27 czerwca, kiedy to osiągnęła minimum na poziomie 102,25 i obecnie odrobiła już 50 proc. strat wynikłych z trwającej od początku maja korekty. Dzisiaj w południe cena ropy wzrosła do poziomu 114,58 dolara za baryłkę i nadal rosła. W ostatnich dniach notowania wspierały informacje o większym od oczekiwań spadku zapasów tego surowca w Stanach Zjednoczonych, które nadal są największym konsumentem ropy na świecie. Według podanych wczoraj danych przez API, zapasy spadły o 3,2 mln baryłek, wobec spadku o 2,7 mln baryłek przed tygodniem. Wskazuje to na zwiększenie popytu na paliwa w Stanach Zjednoczonych. Przyczynia się do tego fakt, że miesiące wakacyjne to okres, gdy zwłaszcza amerykańscy konsumenci wydają więcej na podróże samochodami.
Choć na wzrosty ropy cieniem kładzie się wolniejsze od oczekiwań tempo rozwoju amerykańskiej gospodarki, skąd płyną słabe odczyty makroekonomiczne, to w drugiej połowie roku przewidywany jest wzrost popytu na ropę. Lipcowym zwyżkom powinno sprzyjać polepszenie sentymentu, wywołane tymczasowym zażegnaniem problemów fiskalnych Grecji. Ponadto spodziewane jest ograniczenie sprzedaży ropy z rezerw Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), ponieważ część państw planuje ograniczyć wymagania stawiane rafineriom w zakresie utrzymania rezerw, zamiast zbycia ropy naftowej. W tym wypadku uwolnione na rynek byłoby nie 60 mln baryłek, jak podawała poprzednio IEA, ale około 40 milionów.

Miedź najdroższa od 27 kwietnia
Miedź w kontraktach trzymiesięcznych na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) wzrosła dzisiaj do 9.578 dolarów za tonę, czyli do najwyższego poziomu od 27 kwietnia. Do wzrostu cen przyczyniały się zakłócenia produkcji surowca, wynikłe z powodu wstrzymania produkcji w jednej z największych na świecie kopalni miedzi w Indonezji. Doszło do tego po zerwaniu rozmów między strajkującymi pracownikami, a kierownictwem spółki Freeport McMoRan Copper & Gold. Wcześniej kłopoty z wydobyciem miała trzecia pod względem wielkości kopalnia na świecie, chilijska  Collahuasi, co zostało spowodowane silnymi opadami śniegu w regionie.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali miedź znajduje się w trendzie spadkowym już od połowy lutego 2011. Po osiągnięciu minimum 12 maja kurs wzrastał aż do osiągnięcia poziomu zniesienia 61,80 proc. Fibonacciego, gdzie dodatkowo przecina się z linią trendu spadkowego. 435,00 to ważny opór z punktu widzenia analizy technicznej, który może zahamować wzrosty miedzi notowanej na LME. Podstaw do spadków dodają także dane makroekonomiczne. Import  miedzi  spadł  w maju  o  47%  r/r  do poziomu  149  tys.  ton  (to o 7%  mniej  w  porównaniu z  kwietniem).  Zmniejszył się popyt płynący z Chin, które obecnie korzystają przede wszystkim ze zgromadzonych zapasów. Powrót do dotychczasowego zapotrzebowania na miedź ze strony tego państwa stoi pod znakiem zapytania w obliczu nasilającego się spowolnienia chińskiej koniunktury. Warto jednak pamiętać, że ceny miedzi rosły przez ostatnie 3 tygodnie mimo negatywnych danych płynących ze Stanów Zjednoczonych. Pozytywnie na wzrost cen może wpłynąć zacieśnienie polityki monetarna w Chinach, przejawiające się w podwyżkach stóp procentowych (ostatnia z 6 lipca) oraz w wypowiedziach tamtejszych polityków, którzy przyznają, że bardzo trudno będzie osiągnąć cel inflacyjny na założonym poziomie 4 proc.

Sporządził:
Przemysław Gerschmann
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012