Shadowbox.init();
14 grudnia 2018 r.
Komentarz surowcowy

Złoto wraca na nowe szczyty

Po osiągnięciu przez złoto 10 sierpnia ceny 1814 dolarów za uncję nastąpił najgłębszy ruch korekcyjny jaki obserwowaliśmy od początku lipca. Wartość złotego kruszcu w przeciągu dwóch dni spadła do poziomu 1723, od którego obserwujemy dalsze wzrosty. Głównym powodem spadków było podniesienie przez CME limitów depozytów na kontraktach futures o 22 proc. Inwestorzy pamiętając skalę korekty, jaka wystąpiła na rynku srebra po analogicznym podwyższeniu depozytów, przystąpili do realizacji zysków i sprzedaży. Rynkowa przecena została wykorzystana do dalszych zakupów, w efekcie czego kurs XAU/USD umacnia się czwarty dzień sesyjny z rzędu. Cena dotarła już powyżej szczytu sprzed tygodnia i o godzinie 14:00 dotarła do nowego rekordowego poziomu wynoszącego 1816,40 USD.
Biorąc pod uwagę tempo wzrostów, powrót powyżej ceny 1800 USD może być jedynie przystankiem w drodze na nowe szczyty.  Byłoby to tym bardziej prawdopodobne jeżeli powróciłaby recesja w USA, o której coraz głośniej mówi się w ostatnich dniach. Już samo obniżenie ratingu Stanów Zjednoczonych przez Standard and Poor’s wywołało nasilenie ucieczki do bezpiecznych aktywów, a w efekcie złoto zyskało w przeciągu dwóch dni sesyjnych ok. 6,8 proc. Popyt na metale szlachetne rośnie w czasach ekonomicznych zawirowań, jakich w ostatnim półroczu nie brakowało. Spadek zaufania do "fiat money" powoduje poszukiwanie waluty mającej swój fizyczny odpowiednik, którego nie da się łatwo dodrukować i zmanipulować. Ponadto na rynku złota nie ma obaw o ewentualne interwencje banków centralnych, jak to ma miejsce na rynku franka szwajcarskiego.

Ropa Brent w trendzie spadkowym
Zeszłotygodniowa przecena na rynku ropy Brent zakończyła się ustanowieniem nowych minimów na poziomie 98,90, które ostatni raz odnotowywaliśmy w lutym bieżącego roku. Choć część strat została odrobiona to jak dotąd poziom 111,50 dolarów za baryłkę okazał się zbyt trudnym do sforsowania i na rynek ponownie zawitały spadki. Inwestorzy obawiają się niższego popytu na ten surowiec z powodu  oznak słabszego wzrostu PKB w Stanach i Europie. Wzrost PKB Niemiec w drugim kwartale wyniósł zaledwie +0,1 proc. k/k, wobec +0,5 proc. k/k w pierwszym. Oznacza to +2,8 proc. rok do roku, przy +3,2 proc. r/r kwartał wcześniej. Natomiast druga gospodarka Europy – Francja – w drugim kwartale 2011 roku odnotowała zerowy wzrost PKB k/k. Przy takich danych płynących z głównych gospodarek, obawy o konsumpcję ropy naftowej stają coraz bardziej słuszne. Spowolnienie  aktywność gospodarczej na świecie przekłada się na negatywne nastawienie względem ropy, mogące prowadzić do dalszych spadków w kolejnych dniach.

Miedź nadal tanieje
Po niedanej próbie przebicia szczytów z połowy kwietnia nastąpiła znaczna przecena na rynku miedzi. Ceny spadały od pierwszych dni sierpnia z poziomu 450 do aż 387,70 osiągniętego w ubiegłą środę. Od tego czasu miedź zyskała jedynie nieznacznie i porusza się w trendzie bocznym, obserwowanym zarówno w perspektywie dziennej jak i tygodniowej.  Istotne jest, że spadki nie sięgnęły poniżej minimów z połowy maja na wysokości 385,35, gdyż dopiero trwałe przebicie tego poziomu da sygnał do sprzedaży w długim terminie. Miedź jest narażona na spadki popytu ze strony jego dwóch największych konsumentów: Chin i Stanów Zjednoczonych. Oba te kraje borykają się obecnie z problemami gospodarczymi – ich tempo wzrostu PKB osłabia się, przy jednocześnie rosnącej inflacji. Natomiast na korzyść wzrostów przemówić mogą kolejne strajki w największej chilijskiej kopalni Escondida. Nerwowa sytuacja w kraju, który jest największym producentem tego metalu na świecie może doprowadzić do zmniejszenia podaży, a co za tym idzie wzrostów cen miedzi.


Sporządził:
Przemysław Gerschmann
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012