24 września 2018 r.
Komentarz walutowy

 

Interwencja walutowa NBP wydarzeniem tygodnia

 

W bieżącym tygodniu kalendarz publikacji ekonomicznych z Polski (ale również i z głównych światowych gospodarek) był wyjątkowo ubogi. W związku z tym przez większość czasu na krajowym rynku mogliśmy obserwować konsolidację. Przez pierwsze dni tygodnia kurs EUR/PLN praktycznie nie wychodził poza wąski przedział 3,8220 – 3,8400. W czwartek notowania euro zwyżkowały lekko, wzrost EUR/PLN zatrzymał jednak poziom 3,8600, po czym nastąpiło odreagowanie. W ostatnim dniu notowań na rynku miał jednak miejsce wyraźny wzrost zmienności, będący efektem interwencji Narodowego Banku Polskiego.

Interwencja NBP na rynku złotego okazała się głównym wydarzeniem mijającego tygodnia. Jej efektem był dynamiczny wzrost kursu EUR/PLN, który w ciągu pół godziny zwyżkował o ponad 4 grosze z poziomu 3,8450. NBP przyznał, iż dokonał zakupu na rynku „pewnej ilości walut obcych”. Wsparcie dla tych działań natychmiast wyraziło Ministerstwo Finansów.

Już w piątek rano na rynku pojawiły się pierwsze sygnały możliwej interwencji. Wiceprezes NBP, W. Koziński powiedział, iż niewykluczone, że bank centralny pojawi się w pewnym momencie na rynku, by wyhamować nadmierną aprecjację złotego. Swoje zaniepokojenie zbyt dynamicznym umocnieniem polskiej waluty wyraził również wiceminister finansów D. Radziwiłł. Stwierdził on, iż Ministerstwo Finansów liczy na współpracę z NBP w zakresie stabilizacji złotego.

Ponieważ jednak rzadko kiedy za interwencją słowną szły rzeczywiste działania, inwestorzy byli zaskoczeni piątkowymi transakcjami NBP na rynku. Efekt tej interwencji może w najbliższym czasie powstrzymywać umocnienie złotego i na pewno podniesie skuteczność ewentualnych przyszłych komunikatów NBP czy MF, dotyczących sytuacji na krajowym rynku walutowym.

W ciągu tygodnia natomiast złoty nie zareagował na spór pomiędzy NBP i MF w sprawie podziału przychodów banku centralnego pochodzących z dodatnich różnic kursowych. Bez wpływu na rynek pozostały również gołębie komentarze niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej. Fala tego typu wypowiedzi, jaka miała miejsce w drugiej połowie marca pozwoliła inwestorom zrewidować swoje wcześniejsze oczekiwania na rychłe zacieśnianie polityki monetarnej w Polsce. Ponadto, ostatnie dane o inflacji oraz niska prognoza marcowego indeksu CPI opublikowana niedawno przez Ministerstwo Finansów, świadczą o dynamicznie spadającej presji inflacyjnej w Polsce, co również osłabia oczekiwania na podwyżki stóp procentowych.

 

Kurs EUR/USD do czwartku notował stopniowy spadek. Zszedł on w pobliże tegorocznych minimów, usytuowanych w pobliżu 1,3270. Nieudana próba ich przebicia zaowocowała dynamicznym odreagowaniem, które wyniosło wartość euro względem dolara ponad poziom 1,3400. Po drodze została przebita linia krótkoterminowego trendu spadkowego, dzięki czemu powstała przestrzeń do dalszej dynamicznej zwyżki EUR/USD. Najbliższy istotny opór, który może hamować wzrost kursu tej pary walutowej usytuowany jest na poziomie 1,3470.

Z fundamentalnego punktu widzenia w mijającym tygodniu o notowaniach eurodolara ponownie decydowała „sprawa grecka”. Pierwsze dni przyniosły wyprzedaż aktywów związanych z tym krajem. Spread pomiędzy rentownościami greckich i niemieckich obligacji przekroczył 400 wzrósł do najwyższego poziomu od czasu wprowadzenia euro. Inwestorzy negatywnie reagowali na pogłoski o tym, że Grecja chce renegocjować porozumienie w sprawie ewentualnej pomocy, gdyż przewidziany w jej mechanizmie Międzynarodowy Fundusz Walutowy rzekomo postawił zbyt wysokie wymagania. Pogłoski te zostały zdementowane, a koniec tygodnia przyniósł złagodzenie obaw związanych z sytuacją fiskalną wspomnianego kraju. Przyczynił się do tego komunikat ministra finansów Grecji. Poinformował on, że deficyt budżetowy jego kraju spadł w I kw. br. o 40% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, z poziomu 7,1 mld EUR do 4,3 mld EUR. Jest to jeden z pierwszych sygnałów wskazujących na skuteczność działań greckich władz, zmierzających do ograniczenia ogromnej dziury budżetowej. Tego typu doniesienia powinny w najbliższym czasie zmniejszać negatywną presję w notowaniach euro, powstałą z powodu obaw o kondycję fiskalną Grecji.

W ostatnich dniach poznaliśmy decyzje kilku banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Nie zaskoczyły one uczestników rynku – Bank Japonii, Bank Anglii oraz Europejski Bank Centralny zgodnie pozostawiły koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, natomiast australijski bank centralny (RBA) podniósł główną stopę o 25 pb. Jedynie po decyzji ostatniego z wymienionych banków obserwowaliśmy reakcję rynku walutowego. Dolar australijski zyskał na wartości, co było w dużej mierze wynikiem dość jastrzębiego komentarza prezesa RBA. Stwierdził on, że kwietniowa podwyżka jest kolejnym krokiem na drodze ku średnim historycznym poziomom. Po jego wystąpieniu wzrosły oczekiwania inwestorów na kolejne podwyżki stóp. Obecnie oczekują oni, że w ciągu roku, główna stopa procentowa zostanie tam podniesiona o 1 punkt procentowy do poziomu 5,25%. Zacieśnianie polityki pieniężnej powinno powodować dalsze umacnianie dolara australijskiego. Kurs AUD/USD przebił w ostatnich dniach maksima z marca (okolice 0,9250). Obecnie celem dla niego są ponad półtoraroczne szczyty usytuowane w pobliżu 0,9400.

Koniec tygodnia przyniósł umocnienie funta względem dolara. Kurs GBP/USD wybił się górą z tygodniowego przedziału wahań. Fakt ten daje mu potencjał do większej zwyżki. Impuls do aprecjacji funta dały przedstawione w czwartek lepsze od prognoz dane z Wielkiej Brytanii na temat dynamiki produkcji przemysłowej w lutym oraz opublikowany w piątek zdecydowanie wyższy od oczekiwań marcowy odczyt inflacji producentów (PPI). W najbliższym czasie wzrost wartości tej waluty może hamować jednak niepewność inwestorów związana z majowym wynikiem wyborów do brytyjskiego parlamentu.

 

Sporządzili:

Joanna Pluta

Tomasz Regulski

Departament analiz

DM TMS Brokers S.A.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012