24 września 2018 r.
Komentarz popołudniowy
Przyszły rok może stać pod znakiem słabego euro
Ostatni dzień handlu w tym roku przyniósł umocnienie się euro w stosunku do dolara. Na wykresie godzinowym zarysowała się formacja głowy z ramionami. Jeżeli zostałaby przebita linia siły potencjalny zasięg ruchu wzrostowego (równy odległości między linią szyi, a dołkiem wyznaczającym głowę formacji) wynosiłby ok. 100 pipsów i byłby ruchem powrotnym pod przebita linię wyznaczającą korektę w trendzie spadkowy. Jednak w długim terminie perspektywa na eurodolarze pozostaje cały czas spadkowa, co widać na wykresie 4 godzinowym. Poprzedni rok kurs EUR/USD kończył na poziomie 1,3380, natomiast obecny powinien zakończyć się w okolicach poziomu 1,30, tym samym w 2011 roku euro straciło ok. 3 proc w stosunku do dolara (w 2010 roku straciło prawie 7 proc.). Na następny rok przewiduje się kontynuację osłabiania się euro. Rynki przyglądać się będą kryzysowi zadłużenia w strefie euro, w tym głównie sytuacji z długiem Włoch i Hiszpanii oraz zdolności tych krajów do pozyskiwania dalszego finansowania, a nastroje nadal w dużej mierze dyktowane będą przez agencje ratingowe. Włochy w przyszłym roku będą musiały pozyskać 450 mld EUR finansowania, co może przekroczyć możliwości europejskich funduszy pożyczkowych. Ostatniego dnia handlu rentowność włoskich obligacji 10- letnich wynosiła 7 proc.
Narodowy Bank Polski ponownie przeprowadził interwencje sprzedając waluty na rynku. Kurs USD/PLN zwyżkował dziś z poziomu 3,40 maksymalnie do poziomu 3,4580, tym samym wzrosty zatrzymały się na poziomie wczorajszego szczytu. Przed godziną 17:00 kurs kształtuje się na poziomie 3,4350. W stosunku do euro złoty stracił dziś jeszcze więcej. Z poziomu 4,40, kurs EUR/PLN zwyżkował w ciągu dnia do poziomu 4,47. Na wykresie dziennym zarysowała się formacja gwiazdy porannej, zwiastująca powrót do trendu wzrostowego, a co za tym idzie osłabiania się złotego. Potwierdza to formacja objęcia hossy widoczna na wykresie dziennym kursu USD/PLN. Spadkom wartości polskiej waluty może sprzyjać nadejście nowego roku. Co prawda prezes NBP Marek Belka zarzekał się, iż władze monetarne nie mają na celu obrony żadnego konkretnego poziomu kursu złotego, to jednak wczorajsza i dzisiejsza interwencja w połączeniu z ich coraz większą częstotliwością wraz ze zbliżającym się końcem roku może wskazywać na to, że NBP chciał uzyskać jak najniższy kurs na zakończenie roku. Jeżeli nie zostanie wprowadzona w życie propozycja aby wartość zadłużenia w walucie obcej była liczona według średniorocznego kursu złotego, władze monetarne mogą nie mieć powodów do interwencji w pierwszych miesiącach roku.
Sporządził:
Szymon Zajkowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012