24 września 2018 r.
Komentarz popołudniowy
„Selektywna niewypłacalność” Grecji
Wspominana rano i przewidywana na dziś konsolidacja kursu eurodolara utrzymała się do godziny 15:00. Kurs od góry ograniczony był przez poziom 1,3035, zaś dolną granicę stanowił poziom 1,2990. Spadki kursu nadeszły wraz z wypowiedzią Johna Chambersa – przewodniczącego komisji ratingowej S&P, który poinformował, że agencja prawdopodobnie zdecyduje się obniżyć rating Grecji do poziomu "selektywnej niewypłacalności", w momencie gdy rozmowy IIF oraz Eurogrupy zakończą się sukcesem. Z drugiej strony barykady stoją wciąż jednak żyjący nadzieją inwestorzy, którzy wyczekują na konkretniejsze informacje dotyczące rozwiązania narastającego i naglącego problemu. Rosnące obawy graczy powoduje fakt, że nawet w przypadku pozytywnych uzgodnień, wielkość umorzenia zadłużenia może nie wystarczyć aby podnieść Grecję z głębokiej recesji. Wraz ze słowami Chambersa stanowi to ewidentny sygnał, że wszystkie dotychczas podejmowane działania na tym polu zmierzają do ogłoszenia kontrolowanego bankructwa, a wydłużanie tego procesu ma w jak największym stopniu złagodzić możliwy szok oraz w najlepszym przypadku pozwolić rynkom zdyskontować tę informację. Jak na razie impas w rozmowach powoduje wysokość kuponu płaconego od nowo emitowanych greckich obligacji. Posiadacze papierów wartościowych zaproponowali czteroprocentowe odsetki od długu, podczas gdy ministrowie finansów oponowali za wysokością 3,5 proc. Im mniejsza wartość tym większe straty na papierach dłużnych ponosić będą instytucje finansowe. Wszystko to powoduje, że aprecjacja euro została zatrzymana, a kurs testował poziom 1,2950. Jak widać to wciąż wypowiedzi i spekulanci rozdają karty na rynku walutowym. Zwyczajowo, przed spadkiem kursu EURUSD, nie uchroniły dziś także dane makroekonomiczne oraz mimo wszystko utrzymujący się pozytywny sentyment na rynku długu. Kolejny dzień rentowności włoskich obligacji oscylują przy poziomie 6 proc. Przypomnijmy, że jak do tej pory po przekroczeniu poziomu 7 proc. żadnemu z państw strefy euro nie udało się zbić dochodowości papierów ponownie poniżej granicy 6 proc. Przed południem firma Markit Economics podała wstępne odczyty indeksu PMI zarówno dla sektora przemysłowego i usługowego w państwach strefy euro jak również ogólny wskaźnik dla całej 17-stki. Wynika z nich, że sektor przemysłowy w strefie euro i Francji pozostaje ciągle w fazie regresu. Z kolei aktywność niemieckiego przemysł pierwszy raz od września 2011 r. uzyskała wartość powyżej 50 pkt.  Dużo lepiej ma się sektor usług, który we Francji, Niemczech oraz strefie euro odnotowuje w styczniu wzrost ponad linię wyznaczającą regres sektora. Dużo większe znaczenie dla kwotowania euro w najbliższych dwóch dniach będzie miała zapowiedziana konferencja po spotkaniu FOMC, które rozpoczyna się dziś w nocy czasu polskiego. Będzie to pierwsze posiedzenie w nowym, bardziej gołębio usposobionym, składzie, a także pierwsze na którym członkowie komitetu zaprezentują projekcie stóp procentowych na 2012 r. i dwa kolejne lata. Nie wydaje się, że przy relatywnie silnym dolarze oraz pozytywnych odczytach dany makro w najbliższym czasie będziemy mogli spodziewać się kolejnego już QE. Zresztą nie zapominajmy, że ewentualna decyzja o skupie aktywów mogłaby zaszkodzić Barackowi Obamie w wyścigu o fotel prezydenta. Na rodzimym rynku, przez większą część dnia, złoty osłabiał się w stosunku do euro, co może być wynikiem nie tyle silniejszego euro, co kolejnych zawirowań na Węgrzech. Bowiem dziś tamtejszy bank centralny zdecydował o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, co zaskoczyło inwestorów, oczekujących podwyżki stóp o 50 pb. Taka decyzja spowodowała, że forint w ciągu 15 minut stracił do euro ponad 220 pipsów. Z kolei kwotowania złotego w stosunku do dolara przebiegały dużo spokojniej i po południu testowaliśmy poziom 3,30.
Sporządził:
Mariusz Zielonka
Departament Analiz
DM TMS Brokers SA
















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012