20 października 2018 r.
Chiny zużywają więcej pierwotnych i rafinowanych gatunków zamiast złomu

Na dorocznej konwencji Oddziału Recyklingu Metali Chińskiego Stowarzyszenia Przemysłu Metali Nieżelaznych (CMRA), która odbyła się na początku listopada 2015 roku, okazało się, że coraz większa liczba konsumentów stopów metali nieżelaznych w Chinach używa gatunków pierwotnych, gatunków rafinowanych i miedzi katodowej w miejsce tradycyjnego wsadu złomowego. "Oczywiście, że jest to zagrożenie dla naszej branży," przyznaje Szef Dywizji Metali Nieżelaznych Międzynarodowego Biura Recyklingu (BIR) David Chiao.

Według statystyk Chińskiego Urzędu Celnego w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku, krajowy import miedzi rafinowanej doznał 4% spadku (mierzonego rok do roku) do poziomu 2,55 mln ton, ze względu na słaby popyt. Tymczasem sektor recyklingu metali nieżelaznych w wielu częściach świata jest pod silną presją rentowności.

W USA, na przykład, każdy tydzień przynosi świeże wiadomości o "redukcji zatrudnienia w formie zwolnień", podczas gdy "marże są w najlepszym wypadku niewielkie". W Niemczech, niektórzy uczestnicy rynku donoszą o 30-40% spadku w dostawach złomu, który tradycyjnie pochodził od małych kupców, podczas gdy wielu innych mówi o "żywych trupach" – innymi słowy, o firmach, które podejrzewa się lub powszechnie wiadomo, że są w wielkich kłopotach finansowych, ale które w jakiś sposób kontynuują działalność.

W celu zmniejszenia ryzyka, coraz większa liczba konsumentów w Indiach przeszła do formułowania kontraktów i ustalania cen materiałów w czasie bezpośrednio poprzedzającym ich użycie lub sprzedaż. Niektórzy konsumenci w Meksyku odwrócili się zupełnie od klas złomu, które jeszcze trzy miesiące temu były agresywnie egzekwowane.

W Japonii, ceny złomu aluminiowego spadły w listopadzie aż o 70 $ za tonę z powodu niższych notowań na LME i wystarczającej dostępności dla hut wtórnego aluminium. W Rosji wraz z nadejściem warunków zimowych dostępność złomu nie jest już tak dobra, a ceny w tym samym czasie spadają.

Jeżeli chodzi o inne miejsca na całym świecie, to Bliski Wschód także odczuł skutki słabszego popytu na metale i obniżonych cen surowców. Dodając do tego niskie ceny ropy oraz niestabilność geopolityczną, wszystkie te czynniki stanowią ogromną presję na zawierane transakcje i uzyskiwane marże w regionie.


W Australii, tygodnie poprzedzające okres letnich przestojów przed Bożym Narodzeniem zazwyczaj bardzo pracowite, ale tym razem większość handlujących metalami donosi o wiele spokojniejszych  niż zwykle warunkach rynkowych i nie spodziewają się oni żadnej realnej poprawy w krótkim terminie. "Lokalni konsumenci wciąż kupują na obecnym poziomie a dostępności złomu w kraju jest dobra”. „Również tradycyjne rynki zamorskie wciąż dokonują zakupów, choć w warunkach będących dużym wyzwaniem."

Wydaje się, że i w Afryce Południowej Boże Narodzenie przychodzi wcześniej, gdyż wiele związanych z metalami firm decyduje się na rozpoczęcie swoich rocznych przerw albo w pierwszym pełnym tygodniu grudnia lub najpóźniej do dnia 11 grudnia. "Istnieją wystarczające ilości surowców, ale nagły spadek cen na LME „przyłapał” wielu dealerów z drogim złomem, którego nie chcą sprzedać na obecnych poziomach, gdyż straciliby zbyt dużo pieniędzy”.


Podobne nastroje panują  na rynku złomu we Francji. "Wydaje się, że koniec roku 2015 nadszedł bardzo wcześnie. Biznes w dużej mierze przystopował, nie ma wielkiego popytu, a ceny są tak niskie, że większość sprzedawców złomu woli trzymać go w magazynie i czekać na lepszy rynek.

Na tle osuwających się cen metali, z informacji z Włoch wynika, że planowanie długookresowe zostało wyprzedzone przez operacje dokonywane z dnia na dzień i obawy, zarówno co do solidności klientów jak i szybkich płatności.

 

Źródło: BIR World Mirror

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012