17 listopada 2018 r.
Makpol szuka wsparcia w innowacjach

Lubliniecki Makpol jest jednym z nielicznych zakładów przetwarzających odpady, który nie tylko produkuje paliwa alternatywne, ale sięga też po innowacyjne technologie.

Model biznesowy spółki zakłada pozyskiwanie odpadów przemysłowych i poprodukcyjnych, przede wszystkim od firm, które głównie zajmują się recyklingiem pojazdów samochodowych oraz tak zwanego dużego AGD, zarówno polskich, jak i z pozostałych krajów unijnych.

Od tego właściwie zaczęła się historia Makpolu.

- W 2006 roku, jeszcze jako firma zajmująca się skupem złomu stalowego, złomowaliśmy statek w niemieckim Bremenhaven. Robiliśmy to na zlecenie lokalnego przedsiębiorcy. I to on namówił nas, byśmy zmienili profil działalności na rzecz przetwarzania odpadów - mówi Maciej Polak, właściciel Makpol Recykling.

W Polsce ten segment nie był jeszcze zbyt mocno zagospodarowany. Postanowiono zająć się tzw. odpadem postrzępiarkowym. Bardzo szybko odkryto, że są to odpady wysokokaloryczne, z których można produkować paliwa alternatywne - i tak pierwszy zakład składający się z dwóch ciągów technologicznych powstał w Herbach (śląskie) w 2008 roku. Nie jest to jednak paliwo do wykorzystania przez klienta indywidualnego, ponieważ zawiera substancje, które w niskiej temperaturze spalania (a taka jest w gospodarstwach domowych) wydzielają szkodliwe związki.

- Nasze paliwo jest jednak doskonałym uzupełnieniem węgla, którego używa przemysł cementowy. Pierwszym odbiorcą była Cementownia Warta w Działoszynie, a obecnie dostarczamy je także (we współpracy z jednym z konsorcjów) do Cementowni Odra w Opolu, przygotowywane są także próby spalania w kolejnej cementowni - tłumaczy Maciej Polak.

Alternatywne paliwo produkowane przez Makpol może być dodatkiem do węgla używanego w cementowni albo paliwem samoistnym. Wysoka temperatura spalania skutecznie eliminuje wszelkie niekorzystne substancje. Do atmosfery nie emituje się nic szkodliwego, a cementownie mogą zoptymalizować koszty produkcji. Dzięki współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego i Bankiem Ochrony Środowiska na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Lublińcu, pod szyldem Makpo-lu, powstała innowacyjna linia technologiczna, która pozwala wykorzystać paliwa alternatywne jako komponent.

Opatentowano technologię produkcji Pro-Brykietu, czyli paliwa stałego, powstającego z odpadów postrzępiarkowych, mułów węglowych, 25 dodatków chemii oraz minerałów z gromady krzemianów. Wszystkie te komponenty w odpowiednich proporcjach są przetwarzane w układzie młyna elektromagnetycznego. Rok 2016 poświęcony był na badania w Instytucie Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu. Zakończyły się one testami w RADPEC Radom. Okazało się, że Pro-Brykiet wypadł w testach lepiej, niż przypuszczano, i ma parametry p porównywalne do tradycyjnych paliw kopalnianych. Może być jednak spalany wyłącznie w dedykowanych instalacjach jako dodatek. Mało tego - nic nie stoi na przeszkodzie, by w produkcji Pro-Brykietu używać również odpadów, które dziś spalane są w domach i przyczyniają się do zwiększenia problemu smogu w Polsce.

Makpol jest spółką średniej wielkości, w ciągu 10 lat zbudował dwa zakłady, zyski firmy są w całości reinwestowane, ale to wciąż za mało. W związku z podpisanymi nowymi kontraktami spółka zamierza wyprodukować docelowo w roku 2018 15 tysięcy ton paliw alternatywnych miesięcznie.

Wyższe zamówienia wymagają wyższych mocy przerobowych. Wyższe moce - kapitału. Dlatego spółka stoi dziś u progu najważniejszej decyzji - próbować rozwijać się kosztem własnych wyrzeczeń czy poszukać inwestora?

 

Źródło: Forbes

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012