26 maja 2018 r.
ISRI2017: Co mówią o miedzi?

Przedstawiciele firm zajmujących się wydobyciem miedzi, przetwarzaniem złomów miedzi oraz świadczących usługi finansowe podzielili się swoimi opiniami na temat miedzi w perspektywie krótko- i długoterminowej  podczas Spotlight on Copper na konferencji  Institute of Scrap Recycling Industries 2017 Convention & Exposition (ISRI2017), która odbyła się w Nowym Orleanie w dniach 22-27 kwietnia br.
Randy Goodman, wiceprezes zarządu Greenland (USA), z siedzibą w Roswell w stanie Georgia, moderował sesję, która koncentrowała się na wydobyciu miedzi w Stanach Zjednoczonych, roli komputerów w handlu o wysokiej częstotliwości transakcji, wpływem Chin na popyt na miedź i możliwych działaniach w zakresie handlu administracji Prezydenta USA Donalda J. Trumpa.

Tom Metos, menedżer z firmy Kennecott Utah Copper LLC, filii Rio Tinto z siedzibą w South Jordan w stanie Utah, powiedział, że przemysł wydobywczy miedzi dochodzi do deficytu podażowego. Metos powiedział, że pod koniec kwietnia zapasy na giełdzie spadły poniżej 600 000 ton metrycznych. Wezwał do inwestycji, aby zaspokoić zapotrzebowanie w perspektywie średnioterminowej.

Z 10 największych producentów miedzi (wg wolumenów z roku 2016), jak podał Bloomberg, Rio Tinto zajęła 6 miejsce, produkując w ubiegłym roku 600 000 ton metrycznych. Freeport-McMoRan znalazł się na pierwszym miejscu, produkując w 2016 roku ponad 1,8 miliona ton metrycznych, podczas gdy COLDELCO zajęła 2 miejsce, osiągając 1,8 miliona ton metrycznych. Trzecia w rankingu Glencore Xstrata osiągnęła 1,2 miliona ton wyprodukowanej miedzi.

Metos powiedział, że górnicza produkcja miedzi w Stanach Zjednoczonych "prawdopodobnie będzie płaska przez długi czas".
Dodał, że Stany Zjednoczone zaimportowały 700 000 ton metrycznych miedzi rafinowanej w 2016 roku, z czego większość pochodziła z Chile i Peru. USA w ubiegłym roku wyeksportowały 50 000 ton metrycznych miedzi do Chin, a Ameryka Południowa wyeksportowała 1,46 miliona ton do Azji Południowo-Wschodniej.

Chiny, Chile, Japonia i USA są największymi producentami miedzi rafinowanej, dodał Metos.
Chiny, Unia Europejska i USA są największymi importerami miedzi katodowej, a Chiny importują ponad trzy razy więcej niż USA i UE. Chiński import miedzi katodowej utrzymywał się stosunkowo stabilnie od 2014 r. przez 2016 r. przy ponad 3 milionach ton.

Metos przewidywał rosnące zapotrzebowanie na miedź w Stanach Zjednoczonych, z 6 do 10 mln ponieważ sieć wodociągowa z ołowiu zastępowana jest rurami z miedzi. Powiedział, że zmiana ta spowoduje, że 1,43 mld funtów ołowiu trafi do strumienia złomu a 300 000 ton miedzi będzie potencjalnie potrzebnych do zastąpienia tych sieci.

Edward Meir, analityk ds. rynku towarowego z INTL FCStone w Nowym Jorku, powiedział, że wpływ funduszy giełdowo-handlowych na ceny miedzi wzrósł przez lata. "Na początku lat dziewięćdziesiątych większość biznesu koncentrowała się w rękach klientów handlowych - producentów, konsumentów, złomiarzy - ludzi, którzy naprawdę potrzebowali zabezpieczyć się z tradycyjnego punktu widzenia". Powiedział, że ich udział zmniejszył się wraz z upływem czasu, podczas gdy aktywność funduszy odnotowała "ogromny wzrost".

Meir powiedział, kiedy działalność handlowa była w okresie pełnego rozkwitu, ceny miedzi poruszały się w zgodzie z zapasami. "W miarę wzrostu zapasów ceny miedzi spadały". Dodał, że była to "bardzo czysta korelacja".

Dziś jednakże – stwierdził - istnieje prawie 90-procentowa korelacja między działaniami funduszy a cenami miedzi. "Wszyscy wyszli w latach '07 -'08, a ceny miedzi spadły. Wszyscy wrócili w latach '08, '09, '10, '11 i już od tamtej pory uciekli. Niedawno wrócili i znaleźli się na wyższych stawkach [w kategoriach cen]. "

Mimo to, Meir powiedział: "Fundamenty wciąż liczą się. Popyt i podaż w końcu przeważą".

Powiedział, że wierzy, że cena będzie wynosić od 2,45 do 2,70 USD za funt od teraz do października. "Około października odbywa się kolejna fala negocjacji na rynku pracy", powiedział, odnosząc się do firm wydobywających miedź. "Jeśli ponownie będziemy mieli przerwy lub strajki ... 1,5 miliona ton miedzi może być zagrożone." Jeśli wystąpią strajki, powiedział, ceny mogą osiągnąć 2,85 dolara za funt przed końcem roku. Jeśli strajki nie wystąpią, spodziewał się będzie cen w przedziale od 2,36 do 2,56 USD.

Jeśli chodzi o zapotrzebowanie, Meir powiedział, że interesuje się tym, co się dzieje w Chinach. Przewiduje, że w drugiej połowie roku rynek nieruchomość będzie mniej wpływał na konsumpcję miedzi. "Nieruchomości były głównym motorem cen metali bazowych, znacznie bardziej niż wydatki na infrastrukturę", powiedział. "Jestem trochę ostrożny, jeśli chodzi o Chiny w drugiej połowie roku."

Dodał, że inne długoterminowe trendy w Chinach "nie wyglądają dla mnie tak świetnie". Meir przewiduje, że konsumpcja metali na jednego mieszkańca w Chinach zmniejszy się wraz ze wzrostem poziomu urbanizacji i transformacją do gospodarki opartej o usługi.

W ciągu ostatnich trzech lat import miedzi do Chin utrzymywał się na niezmienionym poziomie ok. 3,6 mln ton. Popyt na miedź rósł o 10 do 15 procent rocznie w latach 2008-2009; teraz wynosi od 3 do 4 procent. "To duża różnica, biorąc pod uwagę, że ich zapotrzebowanie wynosi 12 milionów ton rocznie - to ponad połowa światowej konsumpcji".

Import złomu do Chin "załamał się", powiedział Meir. "W 2012 r. Chińczycy przywieźli prawie 5 mln ton złomu. W ubiegłym roku przywieźli 3,3 miliona i od lat tendencja ta jest zniżkująca."

Dodał, że Chiny wytwarzają więcej złomu na rynku wewnętrznym, co może być czynnikiem spadku przywozu złomu. Kraj produkuje również więcej metalu rafinowanego, ponieważ kupuje więcej koncentratów.



Źródło: www.recyclingtoday.com















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012