21 maja 2018 r.
Rośnie znaczenie aluminium

Wartość rodzimego rynku aluminium zbliżyła się do 25 mld zł - mówi Andrzej Michalski-Stępkowski, ekspert branżowy, wydawca magazynu „Nowa Stal" poświęconego rynkowi aluminium i stali nierdzewnych. O tempie wzrostu rynku świadczy to, że ubiegłoroczny wynik zużycia aluminium był o niemal 40 proc. wyższy niż w 2015 r.

Motoryzacyjne zaplecze - Powody takiego stanu rzeczy są wielorakie. Po pierwsze, samo aluminium ma przed sobą dobre perspektywy, ponieważ znajduje coraz to nowe zastosowania, zwłaszcza w branży motoryzacyjnej i szeroko rozumianym transporcie. Po drugie, sprzyja nam ożywienie gospodarcze w Polsce i Unii Europejskiej - m.in. poprawa koniunktury w europejskim budownictwie. Po trzecie, polskie firmy potrafią wykorzystać swoją szansę - z roku na rok jesteśmy coraz silniejszym graczem w europejskim sektorze aluminiowym - mówi Michalski-Stępkowski.

Zdaniem eksperta wzrost jawnego zużycia aluminium w Polsce jest m.in. pochodną rosnącego znaczenia naszego kraju na mapie europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.

- Choć nie jesteśmy potęgą w produkcji samych samochodów, to jednak stanowimy ważne zaplecze produkcji części dla sektora automotive. Nie brak w naszym kraju zakładów zużywających rocznie kilkadziesiąt tysięcy ton aluminium, jak np. odlewnia Volkswagena w Poznaniu (co najmniej 30 tys. ton) czy produkująca felgi aluminiowe giełdowa firma Uniwheels -wylicza.

Ponad 40 proc. zastosowania aluminium przypada na szeroko pojęty transport (samoloty, samochody), po kilkanaście na budownictwo, segment opakowań i segment budowy maszyn. W dalszej kolejności są: przemysł elektrotechniczny, stalowy i AGD.

O skali koniunktury na polskim rynku aluminium świadczą zapowiedzi inwestycyjne. Niedawno należąca do Grupy Boryszew walcownia w Koninie przyjęła strategię zakładającą podwojenie mocy wytwórczych, do 200 tys. ton. Stać ma się to do 2026 r. Koszty inwestycji przekroczą 1 mld zł. Ambitne plany ma też inny branżowy potentat, czyli Grupa Kęty. Jest ona właśnie w trakcie uruchamiania dwóch nowych linii do tłoczenia profili aluminiowych. Podobną linię, w sumie już trzecią, postawić zamierza również lubelski Aliplast - wylicza Michalski-- Stępkowski. - W polskiej branży aluminium panuje optymizm. Z badania przeprowadzonego przez magazyn „Nowa Stal" pod koniec ubiegłego roku wynika, że aż 89 proc. firm z sektora spodziewało się w 2018 r. wzrostu popytu na swoje wyroby. 76 proc. ankietowanych oceniło sytuację gospodarczą swojego przedsiębiorstwa jako bardzo dobrą. Z kolei 56 proc. uznało aktualne moce produkcyjne za niewystarczające - dodaje.

Jak szacuje Izba Gospodarcza Metali Nieżelaznych i Recyklingu, w ub.r. import wyrobów z aluminium sięgnął 1,52 mln ton, o 5,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Wskaźnik sukcesywnie rośnie, jeszcze pięć lat wcześniej było to 0,96 mln ton (nastąpił więc wzrost o 58 proc.).

Jednocześnie bardzo dynamicznie rośnie eksport. W 2017 r. wyniósł on 0,94 mln ton, o 5,4 proc. więcej niż rok wcześniej i o 64 proc. więcej niż pięć lat wcześniej.

W przypadku wyrobów z miedzi import w ub.r. wyniósł blisko 259 tys. ton, czyli o 7,7 proc. więcej niż rok wcześniej i 29 proc. więcej niż pięć lat temu. Tymczasem eksport kurczy się od kilku lat - w ub.r. sięgnął on 535 tys. ton, co oznacza spadek o 2,2 proc. To również o 12 proc. mniej niż w 2013 r.

- W 2017 r. do polski sprowadzono 2,5 mln ton artykułów z metali nieżelaznych o wartości blisko 7 mld euro. Najwięcej sprowadzono aluminium pod różnymi postaciami, a także stal nierdzewną. Eksport wyniósł blisko 2 mln ton o wartości 6,88 mld euro: głównie wyroby z aluminium i miedzi - wylicza Marek Suchowolec, ekspert IGMNiR. -W 2018 r. można oczekiwać dalszego wzrostu importu artykułów z metali nieżelaznych, w dalszym ciągu przede wszystkim z aluminium, stali nierdzewnej i miedzi - podsumowuje.

 

Źródło: Rzeczpospolita

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012