Shadowbox.init();
15 października 2019 r.
Fortuna w starych bateriach - resort chce zbudować w kraju nowy rodzaj biznesu

Resort twierdzi, że to szansa na zagospodarowanie globalnej niszy, która ma ogromny potencjał. Według szacunków resortu europejski rynek produkcji ogniw i baterii w 2025 roku będzie wart ok. 250 mld euro. Wg MPiT europejskie firmy nie potrafią wytwarzać nowoczesnych baterii do samochodów. Tymczasem w dobie transformacji gospodarki w stronę elektromobilności i odnawialnych źródeł energii, Europa nie może być zależna od kilku silnych dostawców baterii z Azji. UE stworzyłaby nowy przemysł produkcji ogniw i baterii. Obejmowałby go mechanizm IPCEI (Important Projects of Common European Interest), dzięki któremu European Battery Alliance nie musi się martwić ograniczeniami dotyczących pomocy publicznej. Liderami inicjatywy bateryjnej są już Niemcy i Francja, do których dołączyły inne państwa UE, m.in.: Polska, Włochy, Belgia i Austria. "Przykładowo Niemcy już przeznaczyły na projekty związane z tym obszarem 1 mld euro z budżetu - zgłosiło się kilka konsorcjów" - twierdzi dyrektor Staniłko z MPiT. Według jego opisu ma to być wspólny biznes, konsorcja nie mogą być narodowe, ale złożone z firm przynajmniej z dwóch krajów. Jeśli podchodzimy na serio do obszaru bateryjnego, to żadna lokalna inicjatywa nie ma większego sensu; baterie to jest biznes o gigaskali, który mają już opanowany Koreańczycy, Japończycy i Chińczycy - ocenił. Staniłko podkreślił, że inicjatywa bateryjna ma być jednym z narzędzi europejskiej polityki przemysłowej - budowania europejskich championów w ramach międzynarodowych konsorcjów naukowo-przemysłowych. "W tym obszarze nie da się ich stworzyć siłami poszczególnych krajów. Kluczem jest współpraca, bo chodzi o skalę i zasoby przekraczające zdolności jednego państwa" - skonkludował. Resort liczy, że polską specjalnością stanie się recykling baterii. "Chodzi o odzyskiwanie cennych metali ziem rzadkich, które wydobywa się poza Europą. Będzie ich dużo, zwłaszcza w kraju, który produkuje baterie. To globalna nisza, którą trzeba rozwinąć" - twierdzi Staniłko. Dodał, że celem jest wydobycie tych pierwiastków ze zużytych baterii i ponowne wprowadzenie ich do obiegu. "W ramach inicjatywy bateryjnej liczymy najbardziej na projekty z obszaru odzysku materiałowego. Nie mówimy o tym, że chcemy robić tę samą baterię lepiej niż Koreańczycy, bo to jest absurdalne" - zastrzega dyrektor. Jego zdaniem w Polsce z produkcją baterii nie ma problemu, bo jako kraj jesteśmy piątym największym producentem na świecie, "ale żadna duża firma, która je wytwarza, nie pochodzi z Europy". Zaznacza, że decyzja o wysokości naszego wkładu do inicjatywy bateryjnej zapadnie po analizie projektów zgłoszonych do konkursu. Dodał, że pieniądze będą pochodzić z NCBR oraz z Funduszu Transportu Niskoemisyjnego. "Chcemy zobaczyć, jakie będą projekty i dopasować do tego budżet. Większość polskich przedsiębiorstw to firmy, które nie wchłoną dużej ilości pieniędzy. Obiecywanie przedsiębiorcom 1 mld zł na projekt jest nieodpowiedzialne, gdyż są to skale, które przekraczają możliwości projektów inwestycyjnych prywatnego polskiego biznesu" - ocenił Staniłko. Przypomniał dla porównania, że jedne z największych projektów prywatnego polskiego biznesu to np. 2 mld zł (Fabryka Polpharmy) czy 800 mln zł (Fabryka sklejki Forte). "Większość polskich inwestycji jest rzędu 100-200 mln zł - mówię o tych przemysłowych, produkcyjnych, gdzie potrzebna jest duża instalacja produkcyjna. A tu mówimy o czymś, co w obszarze B+R wymaga jeszcze rozwoju produktu" - wskazał dyrektor MPiT. Zdaniem dyrektora Staniłko Polska ma potencjał, by rozwijać projekty z zakresu recyklingu baterii. "Mamy kilka firm, które mogłyby uczestniczyć w tej inicjatywie" - ocenił. Wymienił m.in.: Elemental Holding, Eneris. "Takie firmy mogłyby skorzystać na współpracy – w ramach konsorcjów - z instytutami naukowymi, np. nowo utworzoną Siecią Łukasiewicz, a w niej z Instytutem Chemii Przemysłowej czy Instytutem Metali Nieżelaznych" - zaznaczył. Czym są pierwiastki ziem rzadkich? Pierwiastki ziem rzadkich (opisywane również angielskim akronimem REE, rare-earth elements) są niezbędne przy produkcji nowoczesnej technologii. Chińczycy dysponują ponad 90 proc. mocy produkcyjnej całego świata, dlatego ich decyzje w sprawie tych surowców są kluczowe dla wszystkich. Wobec eskalacji działań w wojnie handlowej prowadzonej między Waszyngtonem a Pekinem, prezydent Chin odwiedził zakład produkujący REE sugerując tym samym, że to jego kraj dysponuje bronią, która może skutecznie powstrzymać buńczuczne zapowiedzi Trumpa o zwiększaniu ceł na kolejne towary. Lantanowce,, 15 pierwiastków, które razem z dwoma innymi (skandem i itrem z grupy metali przejściowych) należą do tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich. Te surowce nie są zgodnie z nazwą rzadkie, jednak występują w sporym rozproszeniu, dlatego ich wydobycie jest większym wyzwaniem.

 

Źródło: www.4stars.pl





skup metali szlachetnych i kolorowych













Copyright: IGMNiR 2009 - 2012